Szydło przypomniała o „przemysłowych mordach” dokonywanych w tym miejscu przez Niemców podczas II Wojny Światowej, o zbrodniach nienawiści, o konieczności przekazywania prawdy. Emocje wywołały jednak słowa: „Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli”. W całym wystąpieniu nie było ani słowa o uchodźcach ani zamachach terrorystycznych w Europie. Reakcja oburzenia na jej słowa jest więc w pewnej mierze przesadzona.