fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tomasz Budzyński: Nie mam głowy do streamingu

Rzeczpospolita, Bartosz Jankowski
Zrobiono z chrześcijaństwa moralizm. Nikt mi nie mówił o miłości Boga do mnie. Ale trafiłem z żoną na katechezy Drogi Neokatechumenalnej i to jest tak, jakby w ciemności zabłysło światło! - mówi Tomasz Budzyński, lider zespołu Armia.

Plus Minus: Płyty Armii pojawiły się w streamingu. Ludzie wracają do „Legendy", jednej z najważniejszych płyt polskiego alternatywnego grania. Pan utożsamia się dziś z własnymi tekstami z tego okresu?

Te teksty były pisane ponad 30 lat temu i ja byłem wtedy innym człowiekiem. Dziś pewnie napisałbym to wszystko trochę inaczej. Inaczej bym napisał i inaczej bym zaśpiewał. Wiele tekstów z tego okresu wydaje mi się na wyrost.

Co było na wyrost?

Myślę, że do pewnych treści trzeba po prostu dojrzeć. Nie wiem, czy ja w ogóle rozumiałem to, co śpiewam. To były takie pojedyncze przebłyski. Dziś nie podchodzę do tego tak wizjonersko i mam mniejsze problemy. W sumie i tak nie chodzi tu o „rozumienie", bo poezja nie jest skierowana do intelektu, tylko do duszy. Słowo „czuć" chyba bardziej oddaje to, co ja przeżywam i chcę przekazać.

Dla sporej grupy ludzi te teksty są bardzo ważne. Uformowały ich. Jakkolwiek to brzmi, „Legenda" jest dziś legendą...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA