Reklama

Typy pewnego gatunku

Nie po twarzach ich rozpoznaję, nie mieliśmy przecież nigdy okazji, aby się poznać. To raczej stroje i gesty, mowa mody i ciała jest tym, co ich wyróżnia, jak czarny mundur kominiarza. Jeszcze zanim podchwycisz strzępki rozmowy, przechodząc ukradkiem, rzucisz okiem na notatnik – strzelaj śmiało. Obstaw, że masz do czynienia z artystami, profesjonalnymi uprawiaczami kultury, a w ośmiu na dziesięć przypadków na pewno trafisz. Wystarczy, że spotkałeś trzech, a jakbyś znał trzydziestu. Od kiedy mają swoich rzeczników, swoje ulgi podatkowe i zrzeszają się w związkach zawodowych, zaczęli się do siebie zbliżać, jednoczyć wewnętrznie jak przedstawiciele wszystkich profesji. Stali się typami pewnego gatunku. Jak każdy kierowca autobusu z czasem nabiera tego samego wyrazu twarzy i w jednakowy sposób podnosi rękę, żeby pozdrowić nadjeżdżającego z naprzeciwka kolegę po fachu.
Typy pewnego gatunku

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Siedzimy teraz w ich zajezdni, w trasę wyruszą dopiero za kilka godzin. Chociaż oni – tego akurat nie można im odmówić – są wiecznie w drodze. Nawet tutaj, gdzie wpadają tylko na jedną kawę, umówili sobie już tydzień wcześniej spotkanie albo co najmniej wzięli ze sobą komputer, żeby nie stracić tych cennych 20 minut. Korporacja badaczy dusz, profesjonalni dostarczyciele katharsis, odsłaniają tu rąbki swych tajemnic. Dopracowują projekty, przesuwają deadline'y, wymieniają się informacjami o grantach i konkursach. Kawiarnie to przecież ich królestwa, zawsze byli tu u siebie, przychodzili zaczerpnąć inspiracji, zapłodnić umysł.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama