Reklama

Apple, Google i inni. Ideały porzucone w Chinach

Wielkie koncerny cyfrowe nieustannie podkreślają swoje oddanie idei demokracji, praw człowieka i szacunek dla prywatności użytkowników. Jak to się ma do ich kompromisów z chińskim totalitaryzmem?
Kolejka do nowego sklepu Apple’a w Pekinie, lipiec 2020 r. Dostęp do ogromnego chińskiego rynku skła

Kolejka do nowego sklepu Apple’a w Pekinie, lipiec 2020 r. Dostęp do ogromnego chińskiego rynku skłania koncern do uległości wobec komunistycznych władz

Foto: VCG via Getty Images

Czerwiec jest miesiącem, w którym wielkie korporacje przekonują, jak mocno są oddane wspieraniu społeczności LGBTQ+. W trakcie tzw. Miesiąca Dumy zmieniają swoje logo na tęczowe, promują produkty w barwach tęczy i deklarują, że leży im na sercu to, by przedstawiciele „wszystkich 56 płci" mogli być dumni ze swoich preferencji seksualnych.

Demonstracyjny zapał, z jakim korporacje wspierają sprawę mniejszości seksualnych w krajach demokratycznego kapitalizmu, mocno kontrastuje z ich postawą wobec mniejszości w Chinach. W trakcie Miesiąca Dumy żaden z tamtejszych oddziałów wielkich zachodnich koncernów nie zmienia swojego logo na tęczowe. Nie promuje się w ChRL żadnych produktów odwołujących się do LGBTQ+. Co więcej, niedawno koncern Apple oskarżono o to, że w swoim chińskim sklepie z aplikacjami blokuje 27 aplikacji randkowych i społecznościowych dla mniejszości seksualnych (Chiny pod względem liczby aplikacji tego typu blokowanych w sklepie Apple plasują się tuż za Arabią Saudyjską, gdzie blokada obejmuje 28 programów. Koncern z Cupertino twierdzi jednak, że to sami twórcy aplikacji nie chcą udostępniać ich w niektórych krajach).

Pozostało jeszcze 92% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama