Reklama

Robert Mazurek. I po co przepłacać za dobre wino

Wiesz, tu, w tych górach, widziano kiedyś yeti, a tam, w Biedronce, tata kupił genialne wino za pięć złotych – tak, pisanie o winach z dyskontu to wieczne mierzenie się z legendami. Z legendami, dodajmy, podsycanymi przez owe sklepy wprowadzające amarone czy barolo za 50 zł, podczas gdy sensowne wina z tych apelacji kosztują trzy razy tyle. Jakość też jest trzy razy niższa, ale tego się publice nie mówi.
Robert Mazurek. I po co przepłacać za dobre wino

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

My więc powiedzmy sobie jasno: dyskont to nie miejsce na szukanie oryginalnych, wyszukanych trunków. Ot, codzienna, czasem niedzielna, butelka za rozsądne pieniądze. Przejrzałem więc ofertę najtańszych francuskich win z Winnicalidla.pl (czasem dostępnych w sklepie) i znalazłem kilka niezłych, których cenę zaokrągliłem o grosz w górę. Oto one.

Choć to nie sezon na białe, to muscadet z Lidla zawsze był bezpiecznym wyborem. Tak jest i tym razem. Domaine de Begrolles 2015 powinno być młodsze, ale to wciąż dość świeża, jabłkowo-grejpfrutowa przyjemność. Nie ma rieslinga, jest za to przeciętny, pachnący lipowym miodem półsłodki gewürztraminer Jean Cornelius 2016 (25 zł), ze wszystkim, co powinien mieć (liczi, dojrzałe brzoskwinie).

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama