Reklama

Robert Mazurek: Z winną modą za pan brat

Z wymyślania postanowień noworocznych skutecznie wyleczył mnie kolega, za którym powtarzam: „Mam plan pić w tym roku więcej sherry". I chciałbym nie tylko plan ten zrealizować, ale też niejaką modę, no choćby módkę, na sherry wprowadzić, ale nie mam zbyt wielkich nadziei, że się uda. A skoro już przy modach jesteśmy, to jakie panowały w winiarskim światku?
Robert Mazurek: Z winną modą za pan brat

Foto: Shutterstock

Moda w Polsce jest jedna – zgasił mnie dziennikarz Tomasz Prange-Barczyński – a jest nią duet PP, czyli primitivo i prosecco, ale zostawmy tego marudę, tym bardziej że wszyscy eksperci (Tomek zresztą też) podkreślają, iż modą trwalszą niż jeden sezon stają się wina naturalne. Lata temu wina ekologiczne uchodziły za dziwactwo i rewiry szkodliwych wariatów od faz Księżyca i pogańskich guseł. Ale to przeszło, dziś wina naturalne to okazja, by wrócić do tradycji, skupić się na jakości i ograniczyć lub wręcz wyeliminować chemię z produkcji wina. I obejdzie się bez new age'u.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama