fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

OEES

Tradycja kontra nowe modele biznesu

Firmy poprzez przełomowe innowacje rozbudzają wyobraźnię użytkowników – mówił Alain Heureux
Fotorzepa
Kapitał to nie tylko pieniądze, zyski i procenty. To także, a może przede wszystkim ludzie.

Cała naszą gospodarkę może pochłonąć i zmonopolizować kilka globalnych firm – ostrzegał Alain Heureux, przedsiębiorca, współzałożyciel m.in. inkubatora The Egg w Brukseli, podczas sesji inspiracyjnej „Koniec kapitału, jaki znamy".

Pożrą nas innowatorzy

Skąd tak drastyczny wniosek? Heureux zestawił ze sobą dwa światy – tradycyjnego przemysłu oraz usług opartych na nowym modelu biznesowym i nowych technologiach. Wyliczał, że w tym pierwszym świecie wartość kilku najsilniejszych marek to 500–600 mld euro.

Te firmy przez lata swojej działalności zapłaciły miliardy podatków i dały pracę milionom ludzi. Na drugim biegunie mamy stosunkowo młode firmy, taki jak Google, Amazon, FaceBook, Uber, Alibaba, czy AirBnB. – Ich łączna wartość to 5–6 bln euro. Podatków płacą w sumie niewiele, niewiele osób zatrudniają – mówił Heureux.

Jego zdaniem sukces tych firm wynika m.in. z faktu, że poprzez przełomowe innowacje rozbudzają wyobraźnię użytkowników. Są też przez użytkowników współtworzone, ale całość zysków zgarniają praktycznie dla siebie. Na tym tle sposób działalności tradycyjnie pojmowanego biznesu, ze wszystkimi korporacyjnymi procedurami i innowacyjną powolnością, wydaje się trochę przestarzały.

– Zagrożenie, o którym mówię, jest realne, trzeba z nim walczyć. Jeśli chodzi o efekty tej walki, to jestem umiarkowanym optymistą – przekonywał Heureux. Pytanie jednak, jak walczyć?

Sieci współpracy

Tu oczywiście nie ma prostej recepty, trudno by nagle producenci samochodów stanęli bezpośrednio w szranki z Google'em. Kluczem, według Heureuksa może być m.in. współpraca i otwartość firm. – Współpraca na każdym polu, pomiędzy pracownikami, pomiędzy tymi firmami, ze startupami, z klientami, użytkownikami – mówił.

W opinii tego eksperta to właśnie kapitał współpracy musi uzupełnić podstawowy kapitał, jaki znamy, czyli kapitał finansowy, Z taką tezą zgodził się Rafał Stepnowski, prezes Jeppesen Poland, firmy należącej do Boeing Company. Jego firma już po części realizuje ten postulat. Współpracuje z konkurencją np. w obszarze bezpieczeństwa w lotnictwie.

Ale równie ważny jest także niedoceniany kapitał ludzki, które w zasadzie jest podstawą funkcjonowania wielu firm. Truizmem jest powiedzieć, że bez pracy ludzkich rąk – jak na razie – niewiele uda się wytworzyć. Ale z jednej strony wciąż ten kapitał jest do końca doceniany, z drugiej – zaczyna go brakować.

Sexy & cool

Stepnowski przekonywał, że jego firmie udało się zbudować i utrzymać dobry zespół. – Jak? W ogóle awiacja jest uznawana za branże najbardziej „sexy & cool". A nasi pracownicy wierzą, że robią rzeczy ważne – mówił prezes.

Jego firma zajmuje się m.in. nawigacją lotniczą. Takie przekonanie wśród pracowników to pierwszy punkt, ale trzeba też stosować niekonwencjonalne metody zarządzania.

Przykładowo, podczas rekrutacji zatrudniane są całe zespoły, a nie jednostki. Firma zbiera cały czas od pracowników opinie, na temat jak im się pracuje i jakie są ich potrzeby. I stara się odpowiadać na te potrzeby.

Firmowy festiwal jazzowy

Ciekawym rozwiązaniem jest umożliwienie pracownikom prowadzenia działalności społecznie odpowiedzialnej w ramach godzin pracy. Może nie jest to wiele, ale i 18 pełnopłatnych godzin rocznie robi wrażenie.

– Staramy się utrzymać w firmie jej startupowy, nieco hipisowy i otwarty charakter – przekonywał Stepnowski. Pracownicy pod marką firmy biorą udział w imprezach sportowych, a sama firma organizuje m.in. festiwal jazzowy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA