fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Najważniejsze firmy

Wyzwań na rynku pracy przybywa

Polscy pracodawcy już od kilku lat odczuwają negatywne trendy demograficzne
GaudiLab/shutterstock
Wśród największych pracodawców dominują państwowe koncerny. W sektorze prywatnym prym wiodą firmy handlowe.

Szacowana przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w maju 6,1 proc. Natomiast stopa bezrobocia mierzona metodologią Eurostatu wynosi w Polsce 3,1 proc. i pozostaje najniższa w Unii Europejskiej. Resort podkreśla, że podczas pandemii w naszym kraju nie odnotowano masowych zwolnień.

Widać natomiast zjawisko odwrotne: niesłabnący problem braku kadr. Wynika on z różnych przyczyn, a jedną z nich jest zmniejszająca się liczba osób mogących lub gotowych podjąć pracę. Główną przyczyną zmniejszania liczby osób aktywnych zawodowo są z kolei niekorzystne trendy demograficzne.

Szanse i zagrożenia

Polskie przedsiębiorstwa już od dłuższego czasu odczuwają negatywne trendy demograficzne, będące skutkiem nie tylko poakcesyjnej migracji Polaków, ale również obserwowanej od lat niskiej dzietności. Niskie bezrobocie, rosnące wynagrodzenia i duże zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy to tylko niektóre wskaźniki braku rodzimych rąk do pracy.

– Niewątpliwie pandemia przyspieszyła zmiany technologiczne na polskim rynku pracy. Przede wszystkim doprowadziła do upowszechnienia się na nieznaną wcześniej skalę pracy zdalnej. Należy jednak pamiętać, że dotyczy to tylko części pracowników, głównie wykonujących prace specjalistyczne, eksperckie czy biurowe – podkreśla Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan. Dodaje, że według danych GUS 31 marca zdalnie pracowało w związku z sytuacją epidemiczną 14,2 proc. osób. Warto odnotować, że był to moment największej liczby zakażeń. Oczywiście do tego należy doliczyć osoby, które już wcześniej wykonywały pracę poza stałym miejscem zatrudnienia, czyli głównie informatyków, programistów czy część osób wykonujących wolne zawody, ale i tak nie stanowią one łącznie nawet jednej czwartej zasobów pracy.

Praca zdalna jest szansą na dotarcie do potencjalnych pracowników z terenów oddalonych od siedziby firmy, którzy do tej pory szukali zatrudnienia na lokalnych rynkach lub pozostawali bierni zawodowo, np. ze względu na sytuację rodzinną czy ograniczone możliwości przemieszczania się wynikające z niepełnosprawności lub z tzw. wykluczenia transportowego.

Jednak nie należy w pracy zdalnej szukać prostej recepty na rozwiązanie problemu braku rąk do pracy. Eksperci podkreślają, że liczba stanowisk, na których można świadczyć pracę zdalną, jest ograniczona. Część firm deklaruje również, że o ile praca zdalna sprawdziła się jako rozwiązanie na czas pandemii, o tyle na dłuższą metę oczekuje, że pracownicy będą się pojawiali biurze kilka razy w tygodniu.

– Automatyzacja procesów jest pewną alternatywą dla firm w sytuacji braku rąk do pracy. Można ją jednak rozważać w tych przedsiębiorstwach, w których część procesów jest powtarzalna – podkreśla ekspertka Lewiatana. Dodaje też, że wprowadzenie takich rozwiązań jest kosztowne. Wymaga zasobów finansowych lub korzystnego finansowania zewnętrznego, przygotowania pracowników i przystosowania istniejących procesów. Dlatego obecnie jest to opcja rozważana głównie przez duże zakłady produkcyjne, częściowo również przez centra usług wspólnych dla powtarzanych procesów przetwarzania danych.

MRPiT podkreśla, że ważną kwestią w kontekście braku rąk do pracy jest aktywizacja osób biernych zawodowo. Aktywność zawodowa ludności w wieku 15–64 lata w 2020 r. pozostawała w Polsce (71 proc.) niższa od średniej w UE (72,9 proc.), choć w 2020 r. wzrosła, w przeciwieństwie do sytuacji w UE27.

Największe podmioty

Sprawdziliśmy, które firmy wiodą obecnie prym pod względem zatrudnienia w Polsce. Zestawienie od kilku lat wygląda podobnie.

W grupie firm państwowych na czołowych miejscach mamy takie przedsiębiorstwa, jak Poczta Polska, Grupa PKP czy Polska Grupa Górnicza. Ta ostatnia jest w trudnej sytuacji finansowej – otrzymała niedawno od Polskiego Funduszu Rozwoju 1 mld zł pożyczki płynnościowej. Przed wieloma wyzwaniami stoi Poczta Polska, zatrudniająca ponad 80 tys. pracowników. Trwa proces redukcji zatrudnienia, który ma przynieść oszczędności i pomóc w dostosowaniu się biznesu grupy do rynkowych realiów. Już w zeszłym roku Poczta Polska uruchomiła program dobrowolnych odejść, a w tym roku dodatkowo planuje zwolnienia grupowe. Bardzo dużym pracodawcą są też spółki z grupy PKP. Trzy podmioty – PKP PLK, PKP Cargo oraz PKP Intercity – zatrudniały na koniec 2019 r. łącznie ponad 64 tys. osób. W sektorze przewozów pasażerskich zatrudnionych było 23 240 osób, a w sektorze przewozów towarowych 28 332 – wynika z danych opublikowanych w 2020 r. przez Urząd Transportu Kolejowego.

W czołówce największych pracodawców plasuje się też PZU: w pięciu krajach (w Polsce, na Ukrainie, Litwie, Łotwie i w Estonii) na koniec 2020 r. zatrudniało 39,9 tys. pracowników wobec 40,7 tys. w 2019 r. Warto odnotować, że podawany poziom zatrudnienia w grupie obejmuje różne spółki zależne. I tak np. w PZU 26 proc. całego zatrudnienia przypada na firmy PZU i PZU Życie, aż 37 proc. na grupę Pekao, a 19 proc. na Alior Bank. Na kolejnych miejscach są zagraniczne spółki z grupy oraz firmy działające w obszarze ochrony zdrowia.

Na liście największych pracodawców mocną pozycję mają też inne przedsiębiorstwa z udziałem Skarbu Państwa – z różnych branż. W finansowej prym wiedzie PKO BP. W surowcowej KGHM, w paliwowej PKN Orlen, PGNiG i Lotos, a w energetyce Polska Grupa Energetyczna czy Tauron. Warto zwrócić uwagę na ekspansywną politykę PKN Orlen. Jeśli zrealizuje wszystkie swoje zamierzenia, to w wyniku integracji aktywów PKN Orlen, Energi, Lotosu i PGNiG łączne roczne przychody nowego koncernu wyniosłyby około 200 mld zł, a zysk EBITDA kluczowych segmentów około 20 mld zł. Taki podmiot mocno awansowałby również na liście największych pracodawców.

Mocny handel

Z barometru grupy Manpower na drugi kwartał 2021 r. wynika, że największe zapotrzebowanie na pracowników zgłaszają obecnie firmy z sektora budownictwa, produkcji przemysłowej i handlu. Obecność tego ostatniego sektora w zestawieniu może zaskakiwać, bo przecież handel w dobie pandemii zderzył się z wieloma barierami – w szczególności ten tradycyjny (w przeciwieństwie do e-commerce). Jednak okazuje się, że handel detaliczny i hurtowy nawet w okresie zawirowań gospodarczych radzi sobie całkiem dobrze, co pokazują wyniki wypracowywane przez największe sieci oraz ich ekspansywne plany.

W siłę rośnie Jeronimo Martins (właściciel sieci Biedronka) zatrudniający już około 70 tys. pracowników. Imponującą dynamiką może się pochwalić również sieć Dino notowana na warszawskiej giełdzie. W 2020 r. grupa zwiększyła sprzedaż o prawie jedną trzecią i otworzyła 255 sklepów. Jej łączne nakłady inwestycyjne przekroczyły1 mld zł. Powstało dzięki temu ponad 5 tys. nowych miejsc pracy, a łączne zatrudnienie przekroczyło 25,8 tys. osób. Dino nie zamierza zwalniać tempa: w tym roku chce zwiększyć nakłady inwestycyjne do 1,2 mld zł.

Na uwagę zasługuje też rozwój sieci drogerii Rossmann, których jest w Polsce już ponad 1,5 tys. Sieć zatrudnia 18,7 tys. pracowników, a jej obroty przekraczają 10 mld zł rocznie. Z kolei w segmencie dystrybucji mocną pozycję ma Eurocash, który na koniec 2020 r. zatrudniał ponad 21 tys. osób.

W grupie największych prywatnych polskich pracodawców wprawdzie dominuje sektor handlowy, ale znajdziemy tam również reprezentantów branży informatycznej. Tu prym wiedzie rzeszowskie Asseco Poland. Warto przy tym odnotować międzynarodowy charakter tej informatycznej grupy, który ma odzwierciedlenie również w strukturze zatrudnienia: większość pracowników Asseco przypisana jest do segmentów zagranicznych. W branży IT niedobór specjalistów jest szczególnie dotkliwy. Szacuje się, że w Polsce brakuje około 50 tys. programistów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA