fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Walka George’a Michaela

Chris Cufarro/Sony
Wznowienie albumu „Listen Without Prejudice, Vol. 1” przypomina przełom w karierze artysty, który sprzedał 120 mln albumów.

Wokalista zmarły w ostatnie Boże Narodzenie, kiedy napisana przez niego piosenka „Last Christmas” zarobiła po raz kolejny ponad 400 tysięcy funtów, od początku walczył o swoją dumę artysty i geja.

– Na temat mojego pierwszego zespołu Wham, krążył pogardliwy żart: Whamowi nikt nie daje żadnego kredytu, dlatego, korzystając z toalety, muzycy duetu muszą sikać dwa razy szybciej, bo stać ich tylko na opłacenie jednej wizyty – opowiada George Michael w wyprodukowanym przez siebie dokumencie „Freedom”. Ukończył go dzień przed śmiercią, wywołaną zapaleniem mięśnia sercowego.

Pogardę dla cukierkowej muzyki boysbandu Wham, który sprzedał 28 mln albumów, przypomina top modelka Naomi Campbell: – W fanów Wham rzucaliśmy jajkami!

Nie wiedziała jeszcze, że w 1990 r. stanie się częścią manifestu niezależności artystycznej Michaela w teledysku „Freedom! ’90”. Występowały z nią inne top modelki, które przyprawiały o zawrót głowy cały świat: Linda Evangelista, Cindy Crowford, Christy Turlington i Tatjana Patitz. Plan Michaela był wręcz szatański: odmawiając koncernowi Sony udziału w promocji „Listen Without Prejudice, Vol. 1” sprawił, że nowy hit śpiewały za niego w teledysku najpiękniejsze kobiety świata. Antykomercyjny ruch był podszyty megakomercyjnym potencjałem, co miało pomóc muzykowi w rozgrywce z wydawcą i pozwolić na to, by na nowej płycie nie ukazało się nazwisko piosenkarza, jego zdjęcia, by nie udzielił żadnego wywiadu mediom.

Samotność i depresja

– To tak, jakby nakręcić film i nie zrobić premiery – żalił się Clive Davis z Sony, twórca comebacków Roda Stewarta, Carlosa Santany i kreator kariery Whitney Houston.

Szefowie Sony byli zaskoczeni i wściekli, ponieważ szykowali się na kolejny światowy bestseller płytowy Michaela. Mieli powody, ponieważ jego solowy debiut „Faith” z 1987 r. sprzedał się w 20 mln egz. i dał artyście status największej gwiazdy roku, co potwierdziła statuetka Grammy, a także porównania z Madonną i Jacksonem. Wokalista zapracował na to, dając 137 koncertów. Marzenie o sławie, karierze i miłości fanów, jaką żył do dzieciństwa – zmieniło się jednak w koszmar skrajnego wyczerpania i samotności, która przeszła w depresję. Dając ostatni koncert na trasie, Michael był tak zmęczony karuzelą show-biznesu, że nie wyobrażał sobie powrotu na estradę i marzył o dłuższym odpoczynku.

Powrócił z ambicją nagrania najbardziej wartościowej płyty w karierze oraz walki o artystyczną niezależność. Teledysk „Freedom! ’90” stał się jej manifestem. Gdy fani zachwycali się pięknem top modelek, dla Michaela najważniejsze były symboliczne sekwencje: płonęła kurtka i gitara oraz wybuchała szafa grająca, najważniejsze rekwizyty z teledysku „Faith”. Odcinając się od przeszłość, śpiewał: „Wolność! Nie należę do ciebie/ Jeśli ty nie należysz do mnie!”. Szefowie nie rozumieli, że te słowa są skierowane do nich. Żądali komercyjnych piosenek i udziału w promocji. Tymczasem zamiast swojego zdjęcia na płycie, Michael dał klasyczną fotografię tłumu na plaży Conney Island i otworzył album monumentalną kompozycją „Praying for Time” w lennonowskiej aurze. Na płycie znalazła się też ballada McCartneya „Heal the Pain”, którą po latach wykonał z basistą The Beatles.

Z największymi

– Nie spodziewałem się, że piosenka, która jest moim hołdem dla McCartneya, zostanie wykonana przez niego – wyznał wtedy. W „Waiting for That Day” śpiewał refren hitu The Rolling Stones „You Can’t Always Gey What You Want, but If Try Sometimes”.

Oddał też hołd innemu idolowi z dzieciństwa, czyli Steviemu Wonderowi, wykonując „They Won’t Go When I Go”. – Nie jestem ślepy: Michael śpiewa jak czarny, nie jest przecież biały, nieprawdaż?! – mówi w dokumencie „Freedom” Stevie Wonder.

W czasie premiery albumu Michael nie miał poparcia czarnych artystów. Zrobił furorę duetem z Arethą Franklin „I Knew You Were Waiting”, ale gdy „Faith” zgarnęło trzy nagrody American Music Awards w kategorii r’n’b i soul, afroamerykańscy artyści poczuli się obrażeni, a Michael zniknął ze stacji radiowych Ameryki. Przemówił do ich rozsądku tytułem nowej płyty „Słuchaj bez uprzedzeń”.

Wygrana wojna

Wojna z Sony miała dramatyczny przebieg. Szefowie koncernu odmówili promocji płyty, i chociaż w Wielkiej Brytanii sprzedawała się świetnie, w Ameryce fani kupili „tylko” 2 mln, co na tle sukcesu „Faith” było klęską. Michael był wściekły, ale poznany w Rio de Janeiro ukochany partner Anselmo Felleppo sprawił, że po raz pierwszy w życiu poczuł się szczęśliwy i miał siły do walki z wydawcą. Jak mówią dziś szefowie firmy, przegrał w sądzie bitwę, lecz wygrał całą wojnę. Jego kontrakt odkupił David Geffen i Virgin.

Artystyczną moc Michaela świat podziwiał w 1992 r. podczas występu z Queen na Wembley, pamięci Freddiego Mercury’ego, który zmarł na AIDS. Mało kto wiedział, że show będący spektakularnym sukcesem Michaela, podszyty był koszmarem: na AIDS umierał także Anselmo. Na raka zachorowała wkrótce ukochana mama artysty. Również dlatego „Listen Without Prejudice, Vol. 1”, którego wznowieniu towarzyszy premiera koncertu „MTV Unplugged” oraz piosenki „Fantasy” z udziałem Nile’a Rodgersa, uważane jest za zapis niezwykle ważnego czasu.

– Odczuwając ból, nauczyłem się leczyć go muzyką u siebie i innych – powiedział Michael. W ostatnie święta Bożego Narodzenia to remedium nie zadziałało.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA