W ramach wolontariatu będzie udzielana pomoc osobom, które potrzebują pomocy w związku z wprowadzonym w kraju zakazem opuszczania domów.
Sekretarz ds. zdrowia Matt Hancock wczoraj wieczorem zaapelował o pomoc. Po jego wystąpieniu zgłoszenia pojawiały się średnio co trzy sekundy.
Władze liczyły na odzew ze strony co najmniej 250 tys. osób. W ciągu pierwszych 24 godzin chęć udzielenia pomocy zadeklarowało ponad 405 tys. osób.
W Wielkiej Brytanii liczba ofiar koronawirusa wzrosła w środę do 422. Władze zaapelowały, by zdrowe i dorosłe osoby udzieliły pomocy potrzebującym, których może być nawet 1,5 mln. W ramach wsparcia ma być dostarczana żywność i leki. Zaapelowano również o regularne rozmowy telefoniczne z osobami, które są w izolacji.
Do pomocy zgłosiło się również niemal 12 tys. emerytowanych pracowników służby zdrowia.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
