Staatliche Porzellan-Manufaktur Meissen poinformował, że w wyniku restrukturyzacji pracę straci 200 osób, to jedna trzecia wszystkich zatrudnionych tam osób.
Obecnie w zakładzie zatrudnionych jest 619 osób. Docelowo ma ich być zaledwie 418 - potwierdziło w specjalnym oświadczeniu kierownictwo manufaktury, po tym jak dziennik "Bild" napisał o kłopotach zakładu. Redukcja zatrudnienia ma być połączona z procesem odchodzenia na emeryturę uprawnionych do tego pracowników oraz nieobsadzaniem wakatów.
Kierownictwo firmy zapewnia, że dział kształcenia nowych mistrzów rzemiosła nie zostanie objęty redukcjami.
Kierownictwo miśnieńskiego zakładu tłumaczy, że od lat spada popyt na wyroby porcelanowe bardzo wysokiej jakości, na dodatek spodziewany spadek koniunktury gospodarczej sprawia, że liczą się z mniejszą ilością zamówień niż dotychczas. Dlatego też zdecydowano się zamknąć niedochodowe oddziały.
- To ogromny szok dla Miśni - powiedziała posłanka do regionalnego parlamentu Daniela Kuge. Z planów finansowych dla manufaktury, opracowanych w 2017 roku, wynikało, że zakład zarobi w 2018 roku 50 mln euro. Udało się osiągnąć jedynie poziom 38 mln euro, mimo specjalnego dofinansowania w wysokości 28 mln euro na rozwój produkcji i modernizację manufaktury.
Najstarsza europejska manufaktura porcelany, założona w 1710 roku, od lat ma problemy finansowe. Były prezes firmy Christian Kurtzke usiłował przekształcić ją w producenta luksusowych wyrobów - ubrań, biżuterii i akcesoriów, na wzór tzw. koncernów luksusowych. Niestety nie udało mu się to i w 2017 roku kolejny szef Tillmann Blaschke zapowiedział powrót do tego z czego od zawsze słynęła manufaktura w Miśni - tradycyjnej porcelany.
Staatliche Porzellan-Manufaktur Meissen jest własnością Wolnego Kraju Saksonia. Manufaktura została założona decyzją króla Polski i elektora Saksonii Augusta II Mocnego jako Królewsko-Polska i Elektorsko-Saska Manufaktura Porcelany.