fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Wolne niedziele nadal bez przełomu i szans na kompromis

123RF
Nowy pomysł na podejście do ograniczeń pracy w ten dzień podoba się sklepom, ale związkowcom już niekoniecznie.

Potwierdzają się informacje „Rz" – na środowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego zaprezentowany został nowy, kompromisowy wariant na ograniczenie handlu w niedzielę. – Chcemy, aby sklepy mogły pracować we wszystkie niedziele, ale tylko na jedną zmianę, kończyłyby pracę ok. 13, choć konkretne godziny mogą być kwestią kolejnych ustaleń – mówi przewodniczący zespołu poseł Adam Abramowicz.

To alternatywna wersja do propozycji np. wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który zaproponował wariant dwóch niedziel w miesiącu z zakazem handlu. Ze strony posłów kilkukrotnie padła informacja, że mało kto wierzy w przyjęcie projektu NSZZ Solidarność z zakazem w niemal wszystkie niedziele w roku, choć z wyłączeniami np. dla mniejszych stacji paliw czy sklepów z pamiątkami oraz najmniejszych, rodzinnych placówek spożywczych.

– Nie chcemy kupczyć tym projektem, ale w ostateczności moglibyśmy się zgodzić na wariant z dwiema niedzielami z zakazem handlu, a w pozostałe niedziele sklepy pracowałyby tylko na jedną zmianę – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność.

Z kolei największe organizacje branżowe, czyli Polska Izba Handlu, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług oraz Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, opowiadają się w ostateczności za wariantem ograniczenia czasu pracy do jednej zmiany, choć ta ostatnia podkreślając swój sprzeciw do jakichkolwiek zmian w obowiązujących przepisach.

Przedstawiciele resortu pracy przypomnieli dość krytyczne stanowisko rządu w stosunku do projektu wskazujące na konieczność dalszych dyskusji oraz rozważenia opcji alternatywnych. – Upór Solidarności przy tylko jednej opcji powoduje, że projekt może zostać odrzucony lub utknie w przeróżnych konsultacjach i nie zostanie przyjęty – mówi jeden z uczestników spotkania.

O ile jeszcze niedawno wiele środowisk handlowych popierało wprowadzenie ograniczeń pracy sklepów w niedzielę, to teraz ten entuzjazm słabnie. Jeśli chodzi o odbiór społeczny, to liczba zwolenników i przeciwników pomysłu rozkłada się mniej więcej po równo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA