fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Ekonomiści o czynnikach wzrostu gospodarki 4 proc. rocznie do 2030 roku

Bloomberg
By polska gospodarka rozwijała się w tempie 4 proc. rocznie do 2030 roku, polskie firmy powinny być m.in. bardziej innowacyjne, lepiej korzystać z osiągnięć naukowych, ale mieć też stabilne warunki prawne - uważają ekonomiści.

Powinny też, ich zdaniem, bardziej wchodzić na rynki zagraniczne, konkurując jednak jakością, a nie tylko ceną.

W zorganizowanym podczas Kongresu 590 w Jasionce koło Rzeszowa panelu "Perspektywy polskiej gospodarki - 4 proc. średnio rocznie do 2030 roku" wzięli w czwartek udział prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, główny ekonomista BOŚ Łukasz Tarnawa, partner i główny ekonomista EY Marek Rozkrut oraz główny ekonomista ZPP Mariusz Pawlak.

Prezes PFR przekonywał, że ze względów demograficznych może być trudno utrzymać w Polsce wzrost PKB 4 proc. rocznie do 2030 roku, natomiast, jego zdaniem, bardzo prawdopodobny jest stopniowy wzrost PKB na głowę mieszkańca, który jest najlepszą miarą zamożności społeczeństwa.

Paweł Borys podkreślał, że kluczem do tego jest przede wszystkim innowacyjność polskiej gospodarki, do czego będzie się przyczyniać wzmacnianie związków nauki i przedsiębiorczości. Firmom jest potrzebne też, mówił, "trochę więcej odwagi", by wychodzić na rynki zagraniczne i "trochę więcej umiejętności".

Łukasz Tarnawa zwracał uwagę na potrzebę przyspieszenia dynamiki inwestycji prywatnych. "To wymaga stabilnych warunków działania biznesu" - zaznaczył. Potrzebne też jest, jego zdaniem, zwiększenie oszczędności Polaków.

Marek Rozkrut mówił o potrzebie "zmiany modelu konkurowania". "Powinna być większa rola czynników jakościowych i mniejsza rola czynników kosztowo-cenowych" - mówił. "Zasadnicze wyzwanie to także niedobór wykwalifikowanej siły roboczej" - dodał. Istotne jest również "zwiększanie obecności polskich przedsiębiorców na rynkach zagranicznych".

Mariusz Pawlak zwracał uwagę na konieczność zwiększania dochodów obywateli, a w tym celu "państwo musi być mniej pazerne". Ważne jest też, dodał, uzupełnienie luki na rynku pracy i zalegalizowanie pracy obcokrajowców np. z Białorusi czy Ukrainy. "To są nie tylko pracownicy zbierający borówki, ale także potencjalni lekarze i inżynierowie" - mówił Pawlak. Podkreślał także konieczność zwiększenia współpracy przedsiębiorców i środowisk naukowych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA