fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Chaos to greckie słowo

Operatorzy promów liczyli na świetny sezon, tymczasem rezerwacje biletów spadły o połowę od 26 czerwca, kiedy premier Cipras ogłosił referendum
AFP
Ograniczenia w systemie finansowym wprowadzone przez rząd Aleksisa Ciprasa zamroziły działalność wielu firm.
Jeszcze chwila, a nastąpi paraliż w handlu zagranicznym. Importerzy nie są w stanie przelać pieniędzy dostawcom. Greckie stowarzyszenie importerów PSE wylicza straty na 380 mln euro tygodniowo, a braki w dostawach towarów importowanych na greckim rynku ocenia na 600 mln euro tygodniowo.Handel zagraniczny zamarł

W greckich firmach rosną zapasy, bo nie ma z czego finansować eksportu. Banki apelują do Greków, aby wpłacali pieniądze do banków, bo w przeciwnym razie, nawet jeśli w przyszły poniedziałek bądź wtorek wznowią one działalność, środków na wypłaty w bankomatach nie będzie.

Eksporterzy nie mają już pieniędzy na wysyłanie towarów, bo nie mają z czego zapłacić rachunków za paliwo. W sadach drzewa uginają się od owoców, ale nie ma ich kto zbierać, bo właścicielom plantacji zabrakło środków na opłacenie robotników. Eksporterzy w tej chwili wyliczają straty na 80 mln euro tygodniowo. Tak mało, bo część produktów udało się ulokować na rynku wewnętrznym....

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA