Na niecałe dwa tygodnie przed startem sztandarowego rządowego programu Rodzina 500+, premier Beata Szydło zaprosiła prezydentów miast i wojewodów. Na spotkaniu przekonywała, że jej gabinet i wojewodowie służą samorządom wszelkim wsparciem organizacyjnym i informacyjnym oraz pomocą w razie problemów.
Plan B
– Powinniśmy sobie powiedzieć, że damy radę, że program zostanie wprowadzony bez problemu, że zrobimy wszystko, żeby dotarł do tych, którzy czekają dzisiaj na ten program: do polskich rodzin, do polskich rodziców, do polskich dzieci. Zróbmy wszystko, żeby sprawnie organizacyjnie, bez zbędnej zwłoki urzędniczej i administracyjnej ten program mógł być realizowany – przekonywała premier.
Spotkanie nie rozwiało jednak największych obaw samorządowców, które dotyczą wydajności systemu informatycznego obsługującego 500+. Wszelkie aplikacje IT urzędy lokalne mają otrzymać do 23 marca, a program ma ruszyć 1 kwietnia.
– To bardzo mało czasu na przetestowanie systemu i reakcję na ewentualne problemy – zauważa Adrian Staroniek, naczelnik departamentu polityki społecznej w Urzędzie Miasta Częstochowa. – W razie czego trzeba będzie wdrożyć plan B, czyli ręcznej obsługi wniosków. Tyle że wówczas świadczenia trafią do rodzin z opóźnieniem. I choć nie będzie to nasza wina, odium niepowodzenia spadnie na nas – dodaje inny uczestnik poniedziałkowego spotkania.
Elektronicznym sercem programu 500+ jest system Emp@tia, który za ok. 50 mln zł został zbudowany właśnie m.in. do obsługi świadczeń społecznych. Problem w tym, że Emp@tia często nie działa sprawnie już teraz (odmawia logowania, zawiesza się, gubi dokumenty), gdy wnioski w formie elektronicznej składa stosunkowo niewiele osób – kilkadziesiąt tysięcy rocznie.