fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Ukraina pozytywnie zaskakuje

Adobe Stock
Hrywna jest w tym roku walutą, która najbardziej na świecie umocniła się wobec dolara. Od początku stycznia zyskała już 15,6 proc. i stała się najmocniejsza od blisko czterech lat.

Ukraińska hrywna zyskała w tym roku bardziej niż złoto (13,5 proc.) i srebro (9,4 proc.). W stosunku do dolara radziła sobie lepiej niż polski złoty, który osłabł w tym czasie o 4,7 proc., czy forint węgierski, który stracił 7,6 proc. Oczywiście ukraińska waluta jest wciąż o wiele słabsza niż przed wybuchem wojny w Donbasie. O ile w piątek za 1 dol. płacono 23,9 hrywny, o tyle pod koniec 2013 r. kurs wynosił mniej niż 10 hrywien.

Tegoroczne umocnienie hrywny jest tłumaczone głównie poprawą sytuacji gospodarczej na Ukrainie. Nasz sąsiad znajduje się w małej grupie krajów, którym międzynarodowe instytucje podwyższały w ostatnich miesiącach prognozy gospodarcze. O ile w 2018 r. PKB Ukrainy wzrósł o 3,3 proc., o tyle Bank Światowy podniósł swoją prognozę na ten rok z 2,7 do 3,4 proc. Spodziewa się w 2020 r. wzrostu wynoszącego 3,7 proc. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje po 3 proc. wzrostu w tym i w przyszłym roku (ale też podniósł prognozy). Ukraińskie Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu spodziewa się w 2020 r. nawet 4,8-proc. wzrostu gospodarczego.

„Wysoki ukraiński wzrost gospodarczy w tym roku i w zeszłym to w dużym stopniu wynik rekordowych żniw i dwucyfrowego wzrostu płac. Wzrost płac był dodatkowo stymulowany migracją siły roboczej, która skłania ukraińskich pracodawców do podnoszenia wynagrodzeń, by spowolnić odpływ pracowników" – pisze Oleg Warfołomiejew, analityk Jamestown Foundation. Zauważa on też sporą poprawę warunków prowadzenia biznesu. „Ukraina osiąga też postępy w rankingu Banku Światowego »Doing Business«, gdzie znalazła się na 64. miejscu w raporcie na 2020 r., gdy w 2012 r. była na 152. To oraz optymizm towarzyszący tegorocznej zmianie władz sprawiły, że tej jesieni indeksy nastrojów w biznesie i wśród konsumentów wróciły wreszcie na poziomy sprzed kryzysu" – dodaje Warfołomiejew.

Ukraina wciąż jest jednak jednym z najbiedniejszych krajów Europy. PKB na głowę (według parytetu siły nabywczej) wynosi tam, według wyliczeń MFW, 9,8 tys. dol., gdy w Polsce 33,9 tys. dol., w Rumunii 28 tys. dol., a na Białorusi 20,6 tys. dol. Władze w Kijowie prowadzą rozmowy z MFW dotyczące odblokowania pomocy kredytowej. Z 3,9 mld dol. pożyczki przyznanej przez MFW w 2018 r. wypłacono tylko pierwszą transzę.

Umacnianie się hrywny może stać się problemem dla ukraińskich eksporterów surowców. – Widzę destrukcję systemu bankowego, utratę pieniędzy, tworzenie się bańki na rynku obligacji oraz manipulację kursem waluty. Nie ma powodów ekonomicznych, by kurs się umacniał – stwierdził Oleksandr Dubnicki, deputowany do ukraińskiego parlamentu z partii Sługa Narodu. Narodowy Bank Ukrainy określa tę krytykę jako część kampanii prowadzonej przeciwko niemu przez oligarchę Ihora Kołomojskiego. Kołomojski jest byłym właścicielem znacjonalizowanego Prywat Banku. Zarzuca się mu, że przed nacjonalizacją wyprowadził z tego banku 5,5 mld dol. Prezydent Wołodymyr Zełenski deklaruje poparcie dla niezależności NBU.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA