fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Dwa etapy PPK na finiszu

pexels.com
Na dzisiaj nie widzimy zagrożenia, że małe i średnie firmy nie podpiszą w terminie umów o zarządzanie i prowadzenie PPK – mówi Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

1 lipca ruszył trzeci etap pracowniczych planów kapitałowych, który obejmuje małe firmy zatrudniające od 20 do 49 osób. Pokrywa się on czasowo z drugim etapem, obejmującym średnie firmy (od 50 do 249 pracowników), który formalnie wystartował już 1 stycznia i miał się zakończyć późną wiosną. Jednak z powodu pandemii koronawirusa termin zakończenia przesunięto na jesień.

Do 27 października firmy z drugiego i trzeciego etapu muszą podpisać umowy o zarządzanie PPK z wybranymi przez siebie instytucjami finansowymi. Z kolei do 10 listopada muszą podpisać z instytucjami finansowymi ostateczne umowy o prowadzenie PPK. Firmy mają więc tylko nieco ponad dwa miesiące na przygotowanie PPK i udostępnienie pracownikom.

Drugi etap programu obejmuje 20 tys. firm, które zatrudniają łącznie 2 mln pracowników. Trzeci etap to zaś 58 tys. firm i 1,7 mln pracowników.

Stan realizacji etapów

– Na dzisiaj mamy blisko 10 tys. umów o zarządzanie z drugiego etapu, gdzie jest łącznie ok. 20 tys. firm. Czyli jesteśmy już tutaj prawie na półmetku. Z trzeciego etapu fali mamy podpisanych prawie 5,5 tys. umów, z puli blisko 60 tys. firm – powiedział nam w czwartek Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który odpowiada za wdrożenie PPK. – Ten proces się rozpędza, ale biorąc pod uwagę doświadczenia z pierwszego etapu, można się spodziewać, że firmy najwięcej umów będą podpisywać w październiku – dodał.

Dla porównania w pierwszym etapie zakończonym z końcem ubiegłego roku do PPK przystąpiło 3900 największych firm i 3 mln pracowników. – Połączone etapy drugi i trzeci są większym wyzwaniem – przyznaje PFR. Mimo to ocenia, że wdrożenie jest pod kontrolą.

– Na dzisiaj nie widzimy zagrożenia, że firmy nie podpiszą w terminie umów o zarządzanie i prowadzenie PPK – mówi Bartosz Marczuk. – Pamiętajmy, że instytucje finansowe, które się tym zajmują, mają profesjonalne służby zajmujące się współpracą z przedsiębiorcami. Także PFR podejmuje cały czas działania, by ten proces był dla firm jak najbardziej przyjazny. Wciąż szkolimy – zarówno stacjonarnie, jak i online, we wrześniu będziemy we wszystkich województwach z konferencjami o PPK, na które już dzisiaj zapraszamy. Pod koniec tego miesiąca ruszymy też z dużą kampanią promującą program pracowniczych planów kapitałowych – informuje wiceszef PFR.

Walka o rynek PPK

Tak jak w pierwszym etapie, także w drugim i w trzecim do zarządzania PPK dopuszczono 20 instytucji finansowych. Są to (w kolejności alfabetycznej): Aegon PTE, TFI Allianz Polska, AXA TFI, Aviva Investors Poland TFI, BNP Paribas TFI, BPS TFI, Compensa TUnŻ Vienna Insurance Group, Esaliens TFI, Generali Investments TFI, Investors TFI, Millennium TFI, Nationale-Nederlanden PTE, NN Investment Partners TFI, Pekao TFI, PFR TFI, PKO TFI, Pocztylion-Arka PTE, TFI PZU, Santander TFI, Skarbiec TFI. Wyboru instytucji dla swojego PPK firma musi dokonać w porozumieniu z reprezentacją pracowników. Na koniec pierwszego półrocza 2020 r. w PPK zgromadzonych było 1,65 mld zł aktywów. Na razie zdecydowanie największą część tego tortu, bo przeszło 33 proc. rynku i blisko 500 mln zł, zagarnęło PKO TFI. Za nim były TFI PZU z blisko 200 mln zł i Nationale-Nederlanden PTE z ponad 190 mln zł aktywów w portfelu. Eksperci rynku emerytalnego i finansowego mówią jednak, że po wdrożeniu kolejnych etapów programu podział rynku może się zmieniać, część instytucji finansowych nastawiła się bowiem przede wszystkim na obsługę małych i średnich firm, a także instytucji, odpuszczając firmy duże. Niektórzy też przewidują konsolidację instytucji finansowych zarządzających PPK.

PPK silne w pandemii

Tymczasem zdaniem PFR ostatnie miesiące pokazały, że w tych trudnych czasach warto mieć bufor finansowy. A to może skłonić pracowników do udziału w PPK. Na korzyść tego programu mają też działać bardzo niskie stopy procentowe, praktycznie zerowe. – W takiej sytuacji to stabilne programy długoterminowego oszczędzania, takie jak PPK, stają się najbardziej efektywne – przekonywał w lipcu Paweł Borys, szef PFR.

Z przedstawionych wtedy danych funduszu wynika, że fundusze zdefiniowanej daty, do których trafiają pieniądze uczestników PPK, odrobiły straty po spadkach spowodowanych pandemią. – Średnia stopa zwrotu dla wszystkich funduszy sięga dziś 3,5 proc., licząc narastająco – mówił szef PFR. Jego zdaniem w dzisiejszych czasach to bardzo atrakcyjny wynik. – Warto oszczędzać długoterminowo. To daje najlepsze efekty, a wahania na rynkach finansowych to normalna sprawa – przekonywał Paweł Borys.

PFR szacuje, że na koniec tego roku aktywa zgromadzone w PPK wzrosną do 4–5 mld zł. To znacznie mniej, niż rząd przewidywał na etapie projektowania programu. – Przyrost aktywów jest niższy, niż się spodziewaliśmy, m.in. dlatego, że o pół roku w związku z pandemią przesunęliśmy drugi etap programu i wpłaty z tego tytułu – tłumaczą w PFR.

Fundusz ocenia, że jeśli w drugim i w trzecim etapie do programu przystąpi tak jak w pierwszym ok. 40 proc. pracowników, będzie można mówić o bardzo dużym sukcesie. Spodziewa się, że poziom partycypacji, przynajmniej na początku, może być mniejszy. Tak było w innych krajach, gdy do podobnych programów przystępowały małe i średnie firmy.

Polski Fundusz Rozwoju zapewnia, że nie ma planów opóźnienia startu ostatniego, czwartego etapu PPK. Obejmie on najmniejsze firmy, a także instytucje. W sumie 830 tys. podmiotów i 5,7 mln ich pracowników. Pracodawcą dużej części z nich jest państwo i to ono będzie musiało się dokładać do ich oszczędności w PPK.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA