fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Układ wierzycieli GetBacku niczym czekanie na wyrok

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
We wtorek we Wrocławiu wierzyciele windykatora znowu podejmą trzecią już próbę zawarcia układu. Jedno jest pewne: szanse na to, że spółka w całości spłaci swoje długi, są zerowe.

Na stole w tej chwili są propozycje układowe zarówno samej spółki, jak i nadzorcy sądowego. W wersji zakładającej dalszą kontynuację działalności firma oferuje spłatę wierzycieli niezabezpieczonych w 38 proc. Pytanie tylko, czy ta oferta jest jeszcze aktualna? W listopadzie GetBack przygotował bowiem alternatywną wersję układu, która zakłada pozyskanie inwestora, który kupiłby od spółki aktywa.

Czytaj także: Urzędy państwowe wyjaśniają, co robią w sprawie GetBacku

Wiadomo, że wyłączność na negocjacje otrzymał szwedzki Hoist Finance, który gotowy jest wyłożyć na stół ponad 1 mld zł. W tym wariancie obligatariusze spółki mogliby liczyć jedynie na 23,1-proc. zaspokojenie. Wydaje się jednak, że zarządowi bliżej jest właśnie do układu z opcją inwestorską. Jego najmocniejszą stroną jest bowiem czas (większość pieniędzy trafiłaby do obligatariuszy w ciągu półtora roku, podczas gdy w pierwszej opcji mowa jest o 16 półrocznych ratach). Wydaje się jednak, że propozycje GetBacku podczas głosowania i tak skazane są na porażkę. Kurator dla obligatariuszy, który prawdopodobnie nadal posiada większość głosów (ostatecznie nie wiadomo, jaka część głosów została wyłączona i będzie stanowiła samodzielną grupę podczas głosowania), popiera propozycje nadzorcy sądowego, który to złożył swoją wersję układu. -– Będę głosował za propozycjami nadzorcy sądowego, bo były one konsultowane z kuratorem i radą wierzycieli – deklaruje Kamil Hajduk, kurator obligatariuszy GetBacku. W wersji nadzorcy zakładającej jedynie dalszą działalność operacyjną mowa jest o spłacie na poziomie 33 proc. (mają być one rozłożone na 13 półrocznych rat). Jeśli jednak GetBack podpisze umowę z inwestorem do 30 czerwca 2019 r., opcja ta przechodzi w formę inwestorską, która zakłada zaspokojenie na poziomie 24 proc. w ciągu półtora roku. – Propozycje nie mają być satysfakcjonujące. Satysfakcjonujące byłoby dotrzymanie warunków emisji obligacji, a nie jakikolwiek układ. Propozycje mają być maksymalne, ale jeszcze wykonalne, biorąc pod uwagę gospodarczy potencjał dłużnika. W mojej opinii takie są. Uważam natomiast, że ryzyk prowadzenia działalności jest bardzo dużo w długim okresie – mówi Hajduk. Obligacje GetBacku posiada ponad 9 tys. osób na kwotę 2,4 mld zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA