fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Różne opinie w sprawie hipotek frankowych

Fotorzepa, Łukasz Solski
Premier Morawiecki uważa, że nie ma obaw o wywołanie kryzysu gospodarczego przez wyrok TSUE. Prezes PFR Paweł Borys ocenia jednak, że to największe zagrożenie dla polskiej gospodarki.

- Nie ma obaw, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie frankowych kredytów hipotecznych wywoła w Polsce kryzys gospodarczy - powiedział w czwartek w rozmowie z Money.pl premier Mateusz Morawiecki.

Pytany o to, czy decyzja TSUE, która prawdopodobnie będzie korzystna dla klientów i może przełożyć się na wzrost liczby takich orzeczeń przez polskie sądy powodując wielkie koszty dla banków, niekorzystna dla polskiego sektora bankowego może wywołać kryzys gospodarczy, Morawiecki powiedział: Nie mam takich obaw, ponieważ system bankowy polski jest bardzo dobrze dorezerwowany, bardzo mocno skapitalizowany. Jestem w kontakcie z KNF i wiem, że sytuacja jest absolutnie stabilna i pod kontrolą – powiedział wskazując, że KNF prowadzi "bardzo szerokie analizy" wariantów rozwoju sytuacji ws. wyroku TSUE.

- Werdykt TSUE niesie znacznie mniejsze ryzyka dla naszej gospodarki niż szoki zewnętrzne, które są widoczne na horyzoncie – stwierdził minister rozwoju Jerzy Kwieciński cytowany przez Bloomberga. Dodał, że wiele zależy od polskich sądów i to one będą wydawać ostateczne wyroki.

Zupełnie przeciwną opinię wygłosił parę dni temu na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Stwierdził, że największe zagrożenie, mogące wywołać prawdziwy kryzys gospodarczy, to wyrok TSUE (szacuje się, że w skrajnie negatywnym scenariuszu, który jest jednak mało realny, koszt sektora mógłby sięgnąć aż 70-90 mld zł). - Jeśli decyzja TSUE pójdzie w tym kierunku, że kredyty frankowe zostaną zamienione na złotowe, ale pozostanie oprocentowanie LIBOR-em, to nasze banki znajdą się pod dużą presją – mówił Borys dodając, że widzi w wyroku TSUE istotne ryzyko zawirowań w naszym sektorze bankowym i gospodarce.

- Nagle może się okazać, że duża część sektora bankowego będzie musiała mocno przykręcić kurek z kredytami ze względów kapitałowych. Tym kanałem możemy sobie sprowadzić poważne problemy w gospodarce. (...) To mógłby być Czarny Łabędź! – wyjaśnił dodając, że jego zdaniem przewalutowanie hipoteki na złote z pozostawieniem stawki LIBOR CHF byłoby niesprawiedliwe.

W sposób bardziej stonowany wypowiada się Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP. – Jako szef największego banku w Polsce muszę zachować powściągliwość wypowiedzi. Musimy poczekać na orzeczenie TSUE i sposób rozumienia orzeczenia przez sądy w polskich sprawach. Zalecam cierpliwość i ostrożność – mówił w rozmowie z „DGP”. Ocenił, że orzeczenie TSUE będzie rozwiązaniem lekko optymistycznym zarówno z punktu widzenia stabilności sektora bankowego. - Zobaczmy, jak po decyzji TSUE zaproponowane rozwiązanie będzie rozpatrywane w innych sprawach. Dlatego zalecałbym cierpliwość i ostrożność – podkreślił Jagiełło. Zaznaczył, że nie istnieją w tej sprawie cudowne rozwiązania i nie ma złotej recepty. PKO BP ma hipoteki frankowe warte ponad 23 mld zł, stanowią ok. 10 proc. całego portfela kredytowego banku. Prezes ocenia, że jego bank jest w otyle dobrej sytuacji, że osiąga wysokie zyski i ma duży kapitał, co chroniłoby go w razie problemów. Jednak bardziej niż jednorazowego kosztu wywołanego TSUE bardziej niepokoiłaby go długotrwała stagnacja czy recesja w Polsce, bo wtedy zagrożony byłby złotowy portfel kredytów dla klientów indywidualnych czy firm wart ponad 250 mld zł.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA