fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Jerzy Surdykowski: Przestroga przed doliną słoni

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Popularne dziś hasło „PiS da!” brzmi brzydko, tylko nikt tego nie zauważa. Obraża wszystkich, preferuje nie patriotyzm, ale konsumpcjonizm.

Kampania wyborcza ślimaczy się niemrawo, jakby na wytoczenie cięższej artylerii i decydujących argumentów było sporo czasu. Ale tak nie jest, wybory już za niewiele ponad miesiąc. Wyjątkiem od politycznej ospałości są gorszące kłótnie polityków opozycyjnych, którzy uważają się za pominiętych na listach kandydatów do Sejmu, a ostatnio zwłaszcza do Senatu. Jest on bowiem ostatnią nadzieją na przetrwanie dla postaci aktualnie w niełasce lub kłopotach, i stąd nazywany jest w sferach dobrze zorientowanych – doliną słoni. W ten sposób opozycja traci szansę wyrwania tej izby z rąk PiS i przywrócenia jej jakiejś – choćby podrzędnej – roli w procesie ustawodawczym. Czy oni naprawdę zamierzają coś ugrać przy wyborach?

Ale nie to jest najsmutniejsze i zwiastujące tęgie lanie w nieuchronnie nadciągającym dniu 13 października. Kampania przebiega bowiem pod dyktando rządzącej dziś partii i ogniskuje się wokół materialnych obietnic mających zapewnić jej przewagę. PiS tyle już dało i jeszcze więcej da! – można streścić jej główną i niezawodną dotąd formułę. Dlatego nie wystarczy stwierdzenie, że „niczego nie zabierzemy i jeszcze dodamy”. Koalicja mieniąca się „obywatelską” winna odwołać się właśnie do obywatelskości Polaków, tak jak 39 lat temu odwołała się powstająca właśnie Solidarność, i zwyciężyła, chociaż powiadano w tamtych czasach, że Polaków interesuje tylko chleb z kiełbasą i własna kieszeń. Wołać głośno, nawet krzyczeć o zbrodni zepsucia państwa, zniszczeniu służby cywilnej, mediów publicznych i sądownictwa. Wtedy także uważano, że daremnym pięknoduchostwem jest odwoływanie się do jakiejś tam wolności słowa i sumienia.

Popularne dziś hasło „PiS da!” brzmi brzydko, tylko nikt tego nie zauważa. Obraża wszystkich; preferuje nie patriotyzm, ale konsumpcjonizm. Dlatego trzeba krzyczeć nie tylko o paskudztwach władzy, ale o takiej przebudowie ustroju Polski, aby w przyszłości były one niemożliwe. Paweł Kukiz – chociaż opętany ideą JOW-ów – w jednym ma rację: zmienić trzeba prawie wszystko. Dzisiejsza rola Senatu jako doliny słoni jest tylko jednym z symptomów zapaści.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA