fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Pomysły ministra edukacji, Przemysława Czarnka - wzmocnienie roli kuratorów, podwyżki dla nauczycieli i cnoty niewieście wśród dziewcząt

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek
PAP/ Marcin Obara
Mimo protestów resort edukacji chce wzmocnić rolę kuratorów. Zadecydują, kto ma wstęp do szkoły i kto nią kieruje.

Podwyżki dla nauczycieli w zamian za zwiększenie pensum i ograniczenie dodatkowych świadczeń, chęć scentralizowania edukacji poprzez wzmocnienie roli kuratora oświaty czy wreszcie zamiary ugruntowania dziewcząt do cnót niewieścich – to tylko niektóre powody coraz większej niechęci do obecnego ministra edukacji i nauki. Ale on wydaje się głuchy na krytykę. W dniu, na który w Sejmie przewidziano debatę nad odwołaniem Przemysława Czarnka, Rządowe Centrum Legislacji opublikowało kontrowersyjny projekt zwiększenia roli kuratorów oświaty. To kurator będzie miał decydujący głos przy wyborze dyrektorów szkół. W komisjach konkursowych ma zasiadać nie jak dotychczas trzech, ale pięciu jego przedstawicieli. Liczba przedstawicieli samorządu nie zostanie zwiększona – będzie ich maksymalnie trzech.

Ostatecznie podczas wspomnianej debaty, większość parlamentarna posłów obroniła ministra Czarnka i odrzuciła wniosek Koalicji Obywatelskiej o jego odwołanie. Dymisję popierało 205 posłów, a 236 było przeciwnym, dlatego też Przemysław Czarnek dalej będzie mógł sprawować swoją funkcję. 

Pokaz siły

Projekt oprotestowali zarówno przedstawiciele kadry kierowniczej oświaty, związki zawodowe, samorządowcy, jak i przedstawiciele organizacji pozarządowych, już kiedy opisano jego założenia w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

Czytaj też:

Demonstracja w obronie Czarnka. „Kompetentny i odważny”

– To pokaz siły. Przepisy dotyczące wyboru dyrektorów szkół są wręcz śmieszne. Prościej byłoby wpisać, że to kurator, nie komisja, ich wybiera – mówi Sławomir Witkowicz z Forum Związków Zawodowych.

Związek Nauczycielstwa Polskiego zorganizował w środę obywatelski kongres edukacji.

– Szkoła, będąc naszym wspólnym dobrem, nie może być zawłaszczana przez żadną partię polityczną – mówił na kongresie Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Wszystkie kontrowersyjne propozycje trafiły jednak do projektu nowelizacji prawa oświatowego. Jeżeli więc dyrektor szkoły nie wypełni zaleceń kuratora oświaty, ten będzie mógł wystąpić do samorządu z wnioskiem o jego odwołanie w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia. Organ dostanie na to 14 dni, a jeśli nie dochowa terminu, powierzenie stanowiska dyrektora szkoły i tak wygaśnie. Stwierdzenia wygaśnięcia dokona kurator, o czym niezwłocznie poinformuje samorząd.

Kurator będzie też mógł złożyć wiążący wniosek do organu prowadzącego szkołę o zawieszenie dyrektora w pełnieniu obowiązków jeszcze przed złożeniem wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w sprawach związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa uczniów.

Nowelizacja ma także ograniczyć kompetencje dyrektorów szkół. Przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych w szkole przez stowarzyszenia i inne organizacje pozarządowe dyrektor będzie miał obowiązek uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty. Będzie też musiał przedstawić rodzicom lub pełnoletniemu uczniowi pełną informację o celach i treściach programu zajęć.

– Aby organizacja społeczna została wpuszczona do szkoły, trzeba będzie najpierw przejść trudną procedurę administracyjną. Większość dyrektorów, chcąc uniknąć kolejnych obowiązków, zrezygnuje więc z zajęć. Ze szkodą dla uczniów, bo takie zajęcia były cenną lekcją zaangażowania społecznego – ocenia dr Iga Kazimierczyk z Fundacji Przestrzeń dla Edukacji. I dodaje, że pomysły ministerstwa spotkały się ze sprzeciwem nie tylko nauczycieli i organizacji pozarządowych, ale też uczniów i rodziców. Ale najwyraźniej dla ministerstwa ich głos nie ma znaczenia.

Minister Czarnek chce też wprowadzić zmiany w statusie zawodowym nauczycieli – m.in. ich wynagradzaniu, awansie i pensum. Jego propozycje nie spodobały się nauczycielom tak bardzo, że wszystkie związki zawodowe wycofały się z rozmów. Ministerstwo proponowało bowiem wzrost wynagrodzenia łączący się z wydłużeniem czasu pracy i rezygnacją z niektórych dodatków.

– Minister Czarnek powinien wejść na strony internetowe kuratoriów oświaty i przejrzeć ogłoszenia o pracę. Nauczycieli brakuje, zwłaszcza w dużych miastach. A on chce wywołać ideologiczną wojnę – mówi Sławomir Witkowicz.

Fundusze dla wybranych

Ale to nie koniec. Minister edukacji i nauki w celu realizacji polityki oświatowej państwa sam będzie ustanawiać programy i przyznawać na nie finansowanie. Tak z kolei wynika z wchodzącej dziś w życie nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy o finansowaniu zadań oświatowych.

Programy i przedsięwzięcia mają być ogłaszane przez ministra w Biuletynie Informacji Publicznej w formie komunikatu. Będzie w nim określony: przedmiot programu, podmioty uprawnione do udziału w programie, warunki udziału w programie, tryb przeprowadzania naboru do programu oraz szczegółowe kryteria oceny. Pieniądze na realizację programu mają być przekazywane podmiotom uprawnionym na podstawie umowy i będą pochodzić z funduszu na oświatę i wychowanie.

Ustawa została uchwalona jako projekt poselski. Nie był on więc wcześniej poddawany konsultacjom.

– Minister ma centralistyczne zapędy. Sam chce decydować, do kogo trafią fundusze, także o tym, kto i czego może uczyć w szkole. Poprzez wzmocnienie roli kuratorów oświaty zwiększy też swój wpływ na placówki – komentuje Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Podstawa prawna: ustawa z 28 maja 2021 r. (DzU z 7 lipca 2021 r., poz. 1237)

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP

Czterdzieści lat temu centralistyczne propozycje ministra Czarnka by mnie nie zaskoczyły. Zamiast skupić się na prawdziwych problemach polskiej oświaty, działa w imię zasady: kto nie z nami, ten przeciwko nam.

Z systemu finansowania edukacji w Polsce nikt nie jest zadowolony. Z rozmów z ministerstwem wycofała się nawet przychylna rządzącym Solidarność. Rezultatem będzie coraz niższa jakość kształcenia, rozmijająca się z zapotrzebowaniem współczesnego świata. Subwencja oświatowa nie starcza nawet na wynagrodzenia nauczycieli, a co dopiero mówić o innowacyjności.

Oświaty nie uzdrowią rozdawane przez ministra fundusze. Projekty, które zyskają finansowanie, będą po prostu zbieżne z linią polityczną resortu oświaty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA