Najwięcej takich placówek jest na Podkarpaciu. Przykładowo dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Kołaczycach podjął decyzję o zawieszeniu zajęć w szkole do 4 września w związku z wykryciem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 wśród pracowników szkoły. Zgodę na zamknięcie wydał Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jaśle. „Dalsze informacje będą przekazywane na bieżąco” – czytamy na stronie liceum.
Również dyrektor Zespołu Szkół w Brzozie Królewskiej (woj. podkarpackie), za zgodą dyrektora Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Leżajsku, postanowił od 2 września przejść na zajęcia zdalne. „Budynek szkoły od dnia dzisiejszego zostaje zamknięty” – czytamy na stronie. Zakażenie koronawirusem wykryto u nauczyciela.
Ten sam pedagog uczył równocześnie w Szkole Podstawowej w Biedaczowie. Ta placówka została także zamknięta. Wszyscy nauczyciele z obu szkół trafili na kwarantannę.
Zajęcia zawieszono także w Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Bieździedzy (woj. podkarpackie) w związku z wykryciem zakażenia koronawirusem u pracownika szkoły. Zajęcia w szkole będą zawieszone co najmniej do 4 września.
Z kolei Zespół Szkół w Unisławiu (województwo kujawsko-pomorskie) będzie zamknięty co najmniej do 4 września. „W związku z informacją o pozytywnym wyniku badania na obecność Covid u jednego z pracowników, decyzją Dyrekcji Zespołu Szkół, wprowadzone zostają dni dyrektorskie, bez zajęć dydaktyczno-wychowawczych” – napisano na stronie internetowej szkoły.
– Wszyscy żyjemy w niepewności. Dyrektorzy, z którymi rozmawiamy, uważają, że szkoły nie są w stu procentach bezpieczne – mówi „Rzeczpospolitej” Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – W większości szkół porozciągano plany lekcji jak tylko się da i to trochę zmniejszyło zagęszczenie w szkołach. Uważamy jednak, że skuteczniejsze byłoby dzielenie klas, ale na to nikt nie miał pieniędzy – opowiada Pleśniar. Jak dodaje, sytuacja nie byłaby tak trudna, gdyby nie reforma edukacji: – Przez to jest ciaśniej i w szkołach podstawowych, i w średnich.
Zdaniem Krzysztofa Baszczyńskiego, wiceprezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, w szkołach średnich, w których z powodu podwójnego rocznika jest szczególnie ciasno, dyrektor powinien móc bez większego problemu wprowadzić kształcenie hybrydowe. – To byłoby działanie profilaktyczne – tłumaczy.
Zdaniem ekspertów już w połowie września będzie można zauważyć ogniska koronawirusa w szkołach.
Na razie Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje, że 2 września na ponad 48,5 tys. szkół i przedszkoli, w trybie mieszanym pracuje jedynie 12 placówek (tj. 0,02 proc.). W 47 przypadkach w skali całego kraju nauka realizowana jest w trybie zdalnym (tj. 0,1 proc.).
– Będziemy monitorować sytuację w szkołach i placówkach. Bezpieczeństwo uczniów, rodziców, dyrektorów szkół i nauczycieli jest dla nas najważniejsze – zapewnia rzeczniczka resortu Anna Ostrowska.
We środę resort zdrowia poinformował o 595 nowych zakażeniach koronawirusem. Najwięcej wykryto na Mazowszu i w Małopolsce. W piątek resort zdrowia ma zaktualizować listę powiatów należących do czerwonych i żółtych stref. Zapowiedziano także obostrzenia związane z liczebnością gości na weselach.
W trybie mieszanym pracuje w Polsce zaledwie 12 szkół na 48,5 tys. placówek – podało MEN