fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Przedwyborcze luzowanie ważnej reguły fiskalnej

Premier Mateusz Morawiecki
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rząd chce zawiesić stabilizującą regułę wydatkową na 2022 r., choć kryzys się już skończył. Wprowadza też inne zmiany, które mogą prowadzić do jej rozluźnienia.

Stabilizująca reguła wydatkowa (SRW) to swoisty bezpiecznik mający chronić przed nadmiernym wzrostem zadłużenia państwa. Podczas pandemicznego kryzysu rząd zawiesił jej stosowanie na 2020 i 2021 r., by znaleźć miejsce na realizację programów pomocowych finansowanych z długu. Teraz przymierza się do kolejnych zmian, ale nie wszystkie są oceniane pozytywnie.

I tak, wedle projektu nowelizacji ustawy o finansach publicznych, który trafił do Sejmu, reguła ma zostać zawieszona także w odniesieniu do 2022 r. Jak wyjaśnia resort finansów, jej stosowanie już od przyszłego roku oznaczałoby przymus szybkiego zacieśnienia fiskalnego, tymczasem instytucje międzynarodowe rekomendują odłożenie działań konsolidacyjnych do czasu odbudowy PKB do poziomu sprzed pandemii. Tak by można było kontynuować działania antykryzysowe i wspierać ożywienie. – To mało przekonujące uzasadnienie – komentuje Witold Michałek z Business Centre Club. – W Polsce recesja była jedną z najpłytszych w UE, obecnie jesteśmy w fazie silnego ożywiania. I nie widać powodów, innych niż te przedwyborcze, do dalszego luzowania reguł fiskalnych – ocenia Michałek.

Istotna zmiana

Rząd proponuje również objęcie regułą wszystkich funduszy celowych. To całkiem długa lista 30 podmiotów, w tym takich jak Fundusz Solidarnościowy (finansowane są z niego m.in. 13. emerytury), Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg czy Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Jak wynika z uzasadnienia nowelizacji ustawy, uwzględnienie tych funduszy, wraz z innymi zmianami, zwiększy kwotę wydatków w SRW o ok. 130 mld zł.

Wśród ważnych zmian jest też zapowiedź, że w projekcie ustawy budżetowej (i w sprawozdaniu z wykonania budżetu) przedstawiana będzie informacja o zadłużeniu państwa wedle metodologii unijnej. To ważna zmiana, bo obecnie budżet skupia się na długu liczonym wedle polskiej metodologii, który jest znacząco niższy niż ten „unijny" – w pierwszym kwartale tego roku różnica wynosiła prawie 240 mld zł.

– Włączenie do reguły funduszy celowych to ruch w dobrym kierunku – komentuje Paweł Wojciechowski, główny ekonomista Pracodawców RP. – To nieco poprawi przejrzystość finansów publicznych, co zaleca zresztą Komisja Europejska – zaznacza.

Ruchy pozorne

– Jednocześnie rząd nie chce odejść od stosowania podwójnej metodologii w odniesieniu do zadłużenia, czyli zaniżania długu tak, by mieścił się w limitach wyznaczonych w konstytucji. To osłabia wiarygodność naszych finansów publicznych – komentuje Wojciechowski, współautor raportu „Zagrożenia nadmiernego długu publicznego", gdzie m.in. znalazły się zalecenia uszczelnienia reguły wydatkowej.

– Proponowane przez resort finansów uszczelnienie jest pozorne – zauważa Sławomir Dudek (też współautor raportu). Rząd chce m.in. wyłączyć z limitu wydatków reguły Funduszu Przeciwdziałania Covid-19. W jego ramach wydano dotychczas ponad 100 mld zł, resort finansów uznaje go za program „ratunkowy", który nie powinien wpływać na limity innych wydatków publicznych, ale nie wiadomo, kiedy go tak naprawdę wygasi. – To oznacza, że będzie on właściwie pozostawał poza kontrolą parlamentu – zaznacza Dudek.

– W sumie zawieszenie reguły na 2022 r., wyłączenie z niej inwestycji na kolejny rok, a przy tym włączenie do niej nowych funduszy celowych może tak naprawdę oznaczać, że rząd robi sobie miejsce na setki mld zł nowych przedwyborczych wydatków. Moim zdaniem rząd czyści sobie przedpole do rozdawnictwa – ocenia Dudek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA