fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Formalności zostają jednak po staremu

Od 2021 r. będą obowiązywać bardziej wyśrubowane normy dotyczące energooszczędności
AdobeStock
Inwestorzy dopięli swego. Wnioski o wydanie pozwolenia na budowę złożone do końca tego roku będą rozpatrzone na dotychczasowych zasadach.
Inwestorzy nie muszą obawiać się opóźnień w załatwianiu formalności budowlanych. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii przygotowało projekt, dzięki któremu wnioski o wydanie pozwoleń na budowę złożone do końca tego roku będą rozpatrzone na zasadach z 2020 r.

Co się zmieni

Taką propozycję zawiera projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Projekt spełnia postulaty inwestorów. Od dawna zabiegają oni o zmianę – nie bez powodu. Stawka jest wysoka.
Od przyszłego roku łączne zużycie energii pierwotnej (EP) przez nowe budynki ma się zmniejszyć o 20 proc. Będą też zaostrzone parametry przenikalności dla ścian, okien i stropów. Polskę do ich wprowadzenia zobligowała dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Nakłada ona obowiązek budowy oszczędnych budynków „prawie zeroenergetycznych".
Wymagania są wdrażane w trzech etapach, a zawiera je wspomniane rozporządzenie dotyczące warunków technicznych. Pierwszy wszedł w życie 1 stycznia 2014 r., drugi – 1 stycznia 2017 r., a trzeci zacznie obowiązywać od przyszłego roku. Od 1 stycznia 2021 r. zmniejszy się więc poziom EP, czyli energii nieodnawialnej, z 85 do 65 kWh/m2/rok. Oznacza to, że od przyszłego roku łączne zużycie energii pierwotnej (EP) przez nowe budynki ma się zmniejszyć o 20 proc. Będą też zaostrzone parametry przenikalności dla ścian, okien i stropów.
Nowe przepisy, z surowszymi wymogami EP, będzie się stosować także do wniosków o wydanie pozwolenia na budowę złożonych do końca roku, jeżeli urząd nie zdąży do tego czasu wydać decyzji. To może dotyczyć tysięcy wniosków. Stąd apel inwestorów o zmianę prawa.
– Dla zapisów regulujących wymagania dotyczące oszczędności energii i izolacyjności cieplnej nie ustanowiono przepisu przejściowego. W tej sytuacji, zgodnie z ogólnymi zasadami wynikającymi z kodeksu postępowania administracyjnego, organ, wydając pozwolenie na budowę, powinien brać pod uwagę przepisy obowiązujące w dniu orzekania – wyjaśnia Przemysław Dziąg, radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Tymczasem z powodu pandemii są duże opóźnienia w załatwianiu formalności budowlanych. Gdyby nie przygotowywany projekt inwestor musiałby składać wniosek raz jeszcze i przygotować projekt budowlany uwzględniający zmiany. A to wymaga czasu i dodatkowych kosztów finansowych.

Dobry kierunek, ale...

Projekt chwalą deweloperzy. – To ważna zmiana dla rynku, która likwiduje niepewność co do aktualnego stanu prawnego, jednocześnie gwarantując inwestorom, tak komercyjnym, jak i indywidualnym, możliwość korzystania z względniejszych norm energetycznych jeszcze do końca roku – tłumaczy Przemysław Dziąg.
Podobnie uważa Mateusz Bromboszcz, wiceprezes ds. prawno-administracyjnych w spółce ATAL.
– Dotychczasowy brak tego typu przepisów powodował, że każdy urząd mógł dowolnie interpretować. Z naszej analizy i rozmów z dyrektorami wydziałów architektury w różnych miastach – a działamy w siedmiu aglomeracjach – wynikało, że część urzędów uznawało, że stare przepisy EP będą stosowane dla tych postępowań, w których decyzję udało się uzyskać przed końcem roku – tłumaczy Mateusz Bromboszcz. – Samo wprowadzenie nowego bardziej rygorystycznego wskaźnika EP (energii pierwotnej nieodnawialnej) nie budzi większych zastrzeżeń – twierdzi.
Andrzej Marszałek, prezes firmy Inwestycje Wielkopolski, dodaje: – Wszyscy wiemy, że szeroko pojęta ochrona klimatu powiązana nierozerwalnie z takimi kwestiami jak oszczędność energetyczna jest na tyle istotna, że trzeba podejmować działania w tym zakresie jak najszybciej – mówi.
– Jeśli chodzi o kwestię, w oparciu o jakie przepisy będą wydawane decyzje o pozwoleniu na budowę, w przypadku gdy postępowania o ich wydanie zostały wszczęte przed wejściem zmian w życie, to na skutek działań PZFD udało się przekonać rząd do przygotowania przepisu przejściowego. Jednak wątpliwości budzi narzucony sposób osiągnięcia nowej normy poprzez konieczność stosowania np. bardziej wyśrubowanych norm dotyczących przegród zewnętrznych, w tym okien – wskazuje prezes Marszałek.
– Rozwiązanie takie doprowadzi przede wszystkim do znacznego wzrostu cen mieszkań. Tymczasem cele takie mogą być osiągane bez stosowania takich rozwiązań. Od dłuższego czasu staramy się przekonać rząd, żeby decyzję, w jaki sposób osiągnąć te cele, pozostawić właśnie projektantom i inwestorom. Wykazaliśmy w raporcie przygotowanym przez NAPA, że zastosowanie przegród o wyższej izolacyjności cieplnej nie ma zbyt dużego wpływu na wskaźnik EP. Cele te z kolei mogą być osiągane np. narzędziami zarządzania zużyciem energii, przez zastosowanie wentylacji higrosterowalnej, czy zróżnicowaniem źródeł energii. Niemniej kluczowe właśnie jest pozostawienie, w jaki sposób osiągnąć ten cel, bezpośrednio zainteresowanym – podkreśla Andrzej Marszałek.

Ceny w górę

Piotr Łopatka, członek zarządu Proxin Investment, uważa, że ustalenie nowego, znacznie surowszego niż dotychczas, wskaźnika zużycia energii pierwotnej na 1 mkw. powierzchni z pewnością będzie skutkowało podwyższeniem cen, bowiem osiągnięcie założeń to stosowanie innych, droższych materiałów. Wzrosną też koszty wykonawstwa.
– Możliwość uzyskania pozwolenia na budowę do wniosków złożonych do końca bieżącego roku na dotychczasowych warunkach to dobre rozwiązanie. Pozwoli ono przygotować się merytorycznie do nowych wymogów w nadchodzącym roku. Trzeba zwrócić uwagę, że niektórzy deweloperzy „dopinają" formalności i za moment będą składać wnioski o pozwolenia – to oznacza, że mogą złożyć je na dotychczasowych warunkach, nie zaś pracować nad projektem całkowicie od nowa – akcentuje Piotr Łopatka.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA