fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Korporacje będą karane za nadużycia dostawców wobec pracowników?

Adobe Stock
Szef brytyjskiej agencji rządowej wzywa do stworzenia modelu wspólnej odpowiedzialności za łamanie praw pracowniczych.

Łamanie praw pracowniczych jest problemem, mniejszym lub większym, niezależnie od kraju. Szczególnie dużym problemem jest łamanie prawa przez dostawców większych firm. Sir David Metcalf, szef brytyjskiego Labour Market Enforcement wezwał 9 maja do tego, by firmy ponosiły łączną odpowiedzialność za łamanie praw pracowniczych w ich łańcuchu zaopatrzenia. Dotyczyć to miałoby szczególnie sieci detalicznych, sieci restauracji czy marek które większość pracy wyprowadziły do poddostawców.

Podstawowym narzędziem wymuszającym przestrzeganie praw pracowniczych ma być przede wszystkim podawanie do publicznej wiadomości nazw firm zamieszanych w proceder łamania prawa. Sir David Metcalf proponuje, by firmy miały trzymiesięczny okres na doprowadzenie sytuacji do stanu zgodnego z przepisami, a jeżeli by się to nie udało byłyby publicznie piętnowane za łamanie prawa.

Brytyjskim związkowcom pomysł generalnie się podoba. Jednak uważają, że publiczne zawstydzanie to zdecydowanie za mało. Związkowcom nie podoba się zwłaszcza fakt, że szef LME oszczędnie szafuje propozycjami kar, które byłby bezpośrednio dotkliwe finansowo dla nieuczciwych pracodawców.

- Wspólna odpowiedzialność to krok w dobrym kierunku, ale nie ma to takich zębów, jakie chcielibyśmy, by miało – powiedziała „The Guardian" Hannah Reed, ekspert Kongresu Związków Zawodowych (TUC) – Podejście oparte na współodpowiedzialności to także zapewnianie pracownikom należnych rekompensat i wynagrodzenia przez firmy znajdujące się u szczytu łańcucha dostaw – dodała Reed.

David Metcalf uważa jednak, że łamanie praw pracowniczy powinno spotykać się z wyższymi karami. Szczególnie, że obecnie i tak kontrola przestrzegania praw pracowniczych i wypłacania właściwych wynagrodzeń statystycznie nadarza się firmie raz na 500 lat. Zdaniem szefa LME kary powinny być powiązane z obrotem firmy (to rozwiązanie przydałoby się również w Polsce). Na chwilę obecną proponuje jednak wdrożenie „listy wstydu" jako rozwiązania nie wymagającego specjalnych prac legislacyjnych i możliwego do zaimplementowania niemal „od ręki". Wśród sugestii dalszych kroków prawnych znalazła się jednak propozycja wyższych kar dla łamiących prawo pracodawców oraz lepsze dofinansowanie instytucji kontrolnych.

Problem niedopłacania pracowników jest w Zjednoczonym Królestwie poważny. Według raportu Sir Davida tylko w 2016 brytyjskich pracowników okradziono z należnych im 3,1 mld funtów (głównie poprzez zaniżanie wypłat za pracę w święta i dni wolne). LME szacuje, że aktualnie co najmniej 342 tysiące pracowników dostaje wynagrodzenia mniejsze niż należne.

Nie wiadomo czy brytyjski rząd skorzysta z propozycji Davida Metcalfa. Na pewno jednak mógłby się nimi zainteresować również polski rząd.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA