fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zakorkowany Kanał Sueski dotkliwie uderzył w jedną branżę

Adobe Stock
Producenci urządzeń RTV, inteligentnych AGD, komputerów czy samochodów padli ofiarą globalnych braków podzespołów elektronicznych.

Branża IT od wielu miesięcy boryka się z niedoborami – to efekt boomu na sprzęt elektroniczny wywołanego pandemią, niedoszacowania popytu przez producentów i wywołanego lockdownami zerwania łańcucha dostaw. Teraz kłopoty z podażą półprzewodników spotęgowało zablokowanie przez kontenerowiec Ever Given transportu Kanałem Sueskim. Na morzu utknęły statki z podzespołami. A to nie koniec problemów producentów, dostawców i sprzedawców urządzeń elektronicznych. Boom na kryptowaluty sprawił bowiem, że „kopiący" takie wirtualne monety masowo wykupują karty graficzne. Jak podaje ITscope, podrożały one w pierwszych miesiącach br. nawet o blisko 50 proc.

Zapasy na wyczerpaniu

Nieoficjalnie wiadomo, że wśród 20 tys. kontenerów na statku, który utknął w Kanale Sueskim, znajdują się produkty IT, na które czeka Europa. Nie wiadomo, ile kolejnych czeka na pokładach 200 statków czekających, by przepłynąć kanał. – Przestój trwał zaledwie kilka dni, ale konsekwencje dla branży IT jednak są i będą bardzo dotkliwe – komentuje Piotr Kawecki, prezes ITBoom.

Jak podkreśla, ceny od początku ubiegłego roku sukcesywnie rosły z kilku powodów: skoku popytu i nienadążającej za nim podaży podzespołów, przestojów w fabrykach, które z powodu epidemii musiały ograniczyć lub wstrzymać produkcję komputerów, i kłopotów z transportem. – Mimo krótkiego okresu całkowitej blokady najefektywniejszej drogi transportu morskiego, czyli Kanału Sueskiego, większość firm transportowych i armatorów musiała podjąć decyzje na kolejne 1–2 miesiące do przodu, wyznaczając nowe trasy. W efekcie koszt importu jednego kontenera ze wschodu może w najbliższym czasie urosnąć nawet kilkukrotnie. Konieczność wyboru innych tras, np. koleją, generuje kolejne koszty – tłumaczy Kawecki.

Wzrost cen i opóźnienia mogą dotyczyć dostaw podzespołów i samych różnego rodzaju urządzeń cyfrowych. To cios w dostawców i sprzedawców komputerów, monitorów, smartfonów, sprzętów RTV, produktów „smart", także tych AGD, a nawet samochodów. Brakuje chipów, procesorów CPU, kart graficznych, ale też laptopów i konsol. Sony ogłosił w lutym, że nie zrealizuje w br. celu sprzedaży konsol PS5, bo nie jest w stanie wyprodukować ich zaplanowanej liczby. Problemy sygnalizuje też Samsung (premiera smartfona Galaxy Note 5G ma zostać przesunięta na 2022 r.).

Foxconn, kluczowy dostawca Apple'a, ostrzegł, że ??niedobory komponentów potrwają do 2022 r. Eksperci alarmują, że poziom zapasów podzespołów u producentów PC jest tak niski, że wystarczy na parę tygodni. Ceny szybują więc w górę. Według wcześniejszych prognoz TrendForce w II kw. br. pamięci DRAM miały podrożeć o 18–20 proc. wobec I kwartału (wówczas wzrosty były kilkuprocentowe). Sytuacja z Ever Given może sprawić, iż w III kwartale będzie jeszcze drożej. Najnowsze dane wskazują, iż już skoczyły ceny m.in. dysków SSD czy baterii do notebooków (o 10–15 proc.).

Europa w kłopocie

Popyt na elektronikę jest tak duży, że – jak podaje firma Broadcom – od I kwartału br. klienci zamówili już 90 proc. tego, co planowali na 2021 r. Harlan Sur, analityk JP Morgan, szacuje, iż popyt przewyższa podaż nawet o 30 proc. Według niego potrzeba nawet 12 miesięcy, by zrównoważyć dysproporcje i uzupełnić zapasy m.in. u dystrybutorów.

W kłopocie jest zwłaszcza Europa, uzależniona od importu półprzewodników. Unijna produkcja zapewnia zaledwie 10 proc. potrzeb. Komisja Europejska ma ambitny plan, by było to 30 proc.

– Globalny popyt na półprzewodniki rośnie w zawrotnym tempie, a przemysł potrzebuje bardziej zrównoważonych geograficznie zdolności produkcyjnych – komentuje Krzysztof Jonak, EMEA Territory Sales Director w Intelu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA