fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rosja: bufory na nowe sankcje USA

pexels.com
Wniesienie do senatu USA projektu nowych sankcji wobec Rosji wzbudza duży niepokój na Kremlu. Władze zapewniają, że mają plan przeciwdziałania, ale go nie ujawnią.

„Niech się Amerykanie boją" – zapowiedział w piątek podczas forum inwestycyjnego w Soczi premier Dmitrij Miedwiediew. Na razie boją się Rosjanie, a konkretnie rosyjski biznes. Niepokój wzbudza projekt nowych ograniczeń, który w środę trafił do senatu USA. Zakłada on nowe restrykcje dla rosyjskiego sektora energetycznego, banków oraz – co byłoby nowością – wobec rosyjskiego długu publicznego.

Prawdopodobieństwo uchwalenia nowych sankcji jest duże, bo jest to wspólna inicjatywa demokratów i republikanów. – To rzeczywiście wymaga uwagi ze strony rządu oraz banku centralnego. I my tym się już zajmujemy. Rząd będzie podtrzymywał stabilność gospodarki – zapowiedział Miedwiediew cytowany przez agencję Prime.

Kreml przygotował awaryjne warianty dla kluczowych inwestycji, które mogą zostać objęte nowymi amerykańskimi ograniczeniami. M.in. budowa zakładów skraplania gazu Arctic LNG 2 (projekt Novateku i zagranicznych partnerów – CNPC i Total) w wypadku objęcia sankcjami mają zostać sfinansowane z pieniędzy Funduszu Narodowego Dobrobytu (FND).

– Jeżeli pakiet nowych sankcji rzeczywiście zostanie uchwalony i zagraniczni partnerzy na to zareagują, to nie wykluczam, że nasze narodowe zasoby, w tym FND, tak jak to już było w kilku przypadkach, zostaną w ten projekt zaangażowane – wyjaśnił Anton Siłuanow, wicepremier i minister finansów Rosji. Swój plan ma też bank centralny na wypadek sankcji wobec banków i długu publicznego. Według Bloomberga właśnie inwestycje w rosyjski dług publiczny zostaną objęte ograniczeniami, ale tylko nowe emisje. Co do banków, w nowej wersji projektu DASKA („O ochronie amerykańskiego bezpieczeństwa przed agresją Kremla") następuję zaostrzenie restrykcji. Do tej pory podlega im siedem największych, w tym m.in. państwowe – Sbierbank, VTB, Gazprombank. Nie mogą one kredytować się na rynku amerykańskim ani uczestniczyć tam w transakcjach, a amerykański biznes nie może korzystać z ich usług.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA