fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Piechocki: chcemy uniknąć turbulencji w LPP

Centrala LPP w Gdańsku
Centrala LPP w Gdańsku
fot. materiały prasowe
- Wymiana akcji i skupienie tych uprzywilejowanych w Fundacji Semper Simul pozwoli na kontrolowanie spółki przez stulecia i sprawi, że zawsze pozostanie polską, rodzinną firmą – mówi Marek Piechocki, prezes zarządu LPP SA o transakcji wymiany akcji między głównymi akcjonariuszami. Po jej przeprowadzeniu, fundacja Semper Simul, blisko związana z Piechockim będzie miała decydujący wpływ na los spółki.

O tym, że fundacja rodziny Piechockich wystąpiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zgodę na przejęcie kontroli nad odzieżową grupą LPP pisaliśmy dziś na RP.pl.

Główni akcjonariusze LPP SA, czyli fundacje Semper Simul i Sky wymienią się akcjami, zwykłe za uprzywilejowane. Pierwsza jest blisko związana z panem, druga z Jerzym Lubiańcem. Proste pytanie, po co?

Główni akcjonariusze od samego początku chcieli aby ta firma funkcjonowała raczej na wieki niż na chwilę. Aby zawsze była w dobrych rękach i dobrze się rozwijała, a kolejne pokolenia właścicieli kontynuowały naszą pracę. Wymiana akcji i skupienie tych uprzywilejowanych w Fundacji Semper Simul pozwoli na kontrolowanie spółki właśnie przez wspomniane przeze mnie stulecia i , co ważniejsze, sprawi, że zawsze pozostanie polską, rodzinną firmą. Nie będzie po prostu niespodzianek…

... i najwięcej do powiedzenia w LPP SA będzie miał Marek Piechocki.

Nie, ja nie jestem głównym akcjonariuszem, swoje akcje przekazałem w 2018 roku do fundacji. Jestem oczywiście prezesem zarządu, już od ponad 20 lat. Ci, którzy kupili wtedy akcje, dziś na pewno mają powody do zadowolenia, porównując ceny walorów na przestrzeni czasu.

Kto wymyślił wymianę akcji, pan czy Jerzy Lubianiec?

W życiu przychodzi taki moment, gdy człowiek częściej zastanawia się nad uporządkowaniem swojego świata, tego co po nim zostanie. W przeciwieństwie do pana jestem już w takim wieku, że wypada, abym był przygotowany na każdy scenariusz. Główni akcjonariusze są niezależni w swoich decyzjach inwestycyjnych, choć na pewno zależy im na tym aby LPP rozwijało się nadal i ta propozycja jest gwarancją, że akcjonariusz, który chce być nadal strategicznym, aktywnym inwestorem zachowa a nawet zwiększy swoje prawa.

Ten ruch należy rozumieć jako testament?

Jeżeli szeroko rozumianą sukcesję uznamy za rodzaj testamentu to być może tak. Te porządki zaczęliśmy już w 2018 roku. One wynikają z myślenia o przyszłości, co będzie dalej z LPP. Dlatego też w spółce pojawił się mój syn, Marcin. Zostawił karierę menedżera w międzynarodowym banku i od czterech lat zajmuje się modą. Z pozytywnym efektem. To jest oczywiście efekt strategicznego myślenia o sukcesji, aby LPP było cały czas w Polsce, jako rodzinna firma..

Jerzy Lubianiec sprzeda akcje LPP po wymianie?

Po pierwsze ważne uściślenie, to już nie jego decyzja tylko zarządzających fundacją, do której wniósł swój majątek osobisty. Oczywiście zarząd każdej fundacji rodzinnej opiera swoje decyzje na fundamentach, na których została powołana. Ale odpowiadając wprost na Pana pytanie – nie wiem jakie plany ma Fundacja SKY ale sprzedaż akcji jest zapewne scenariuszem, którego w jakieś perspektywie czasowej nie można na 100 % wykluczyć.

Pan je odkupi?

Jak będzie mnie stać. (śmiech) To przecież ponad 200 tysięcy akcji. Mówiąc zaś poważnie to decyzja Fundacji. Należy jednak pamiętać, że jak osiągnie deklarowany zamiar, to Fundacja Semper Simul stanie się większościowym akcjonariuszem, więc co do zasady będzie miała dominujący wpływ na funkcjonowanie LPP.

Zabezpiecza się pan przed nowym potencjalnym inwestorem lub po prostu przejęciem?

Potencjalne turbulencje w akcjonariacie zawsze budzą niepokój, zwłaszcza dla takiej spółki jak LPP, która ma ambitne plany rozwoju a to wymaga spokoju i wsparcia na poziomie właścicielskim.

A efektem tych turbulencji może być na przykład zwolnienie prezesa Piechockiego.

Każdy prezes zarządu, jeśli ma choć odrobinę honoru, gdy są kiepskie wyniki i czuje, że źle zarządza, powinien sam odejść. Kilka takich momentów w swojej karierze miałem i sam zastanawiałem się, czy się do tego nadaję, gdy spółka notowała fatalne wyniki. Historia LPP pokazuje dobrą i transparentną współpracę pomiędzy Zarządem a akcjonariuszami i ufam, że to się nie zmieni.

W tym roku też się pan nad tym zastanawiał?

Nie. Czułem natomiast, że bardzo dobrze przygotowaliśmy firmę na kryzys. I cały czas staramy się zachować czujność, żeby nieprzewidywalne czasy w jakich żyjemy nas nie zaskoczyły.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA