fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Polskie firmy cukiernicze muszą postawić na eksport

123RF
Producenci słodyczy muszą stawiać przede wszystkim na eksport, jeżeli chcą nadal rozwijać się w szybkim tempie. Duży potencjał mają szczególnie rynki Bliskiego i Dalekiego Wschodu.

O niemal 2 proc. może się zwiększać popyt na słodycze w Polsce w najbliższych kilku latach – szacuje firma KPMG w Polsce.

– Produktami, które mają najlepsze perspektywy i kontynuują wyraźny trend wzrostowy, są wyroby czekoladowe – mówi Rafał Wiza, partner w dziale audytu, szef zespołu private equity w KPMG w Polsce. – Ich spożycie w Polsce jest jednak nadal znacznie niższe niż w wielu krajach Unii Europejskiej.

Chiny na celowniku

Jednym z krajów, od którego dzieli nas duży dystans, są Niemcy. Tam wydatki per capita na słodycze z czekolady są wciąż blisko dwukrotnie wyższe niż w Polsce.

Rafał Wiza zwraca uwagę, że wraz z rozwojem rynku zwiększa się też zapotrzebowanie na droższe produkty markowe. W ostatnich miesiącach dodatkowo napędza je program 500+.

Przedstawiciele branży przyznają jednak, że znacznie szybciej niż rynek krajowy – na którym muszą zmagać się m.in. z rosnącym importem tanich słodyczy z Ukrainy – rośnie eksport. Do tej pory firmy działające w Polsce rozwijały sprzedaż głównie do krajów UE. Od pewnego czasu coraz większy nacisk kładą na umacnianie pozycji poza Wspólnotą. Powód? Rynek unijny jest coraz bardziej nasycony i konkurencyjny. Trudno przebić się tam również z produktami markowymi. Z kolei cieniem na dalszej ekspansji na największym rynku eksportowym branży, czyli Wielkiej Brytanii, kładzie się opuszczenie przez nią UE.

Na celowniku wielu firm są Chiny. – Kraj ten ma duży potencjał nie tylko ze względu na swoją wielkość, ale także na duże zainteresowanie konsumentów produktami z Europy. Mamy więc szanse zdobyć tam silniejszą pozycję niż na Zachodzie, gdzie Polska nie kojarzy się z produkcją czekolady, jak Szwajcaria czy Belgia – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Igor Jeliński, prezes firmy Mieszko.

Według Banku Zachodniego WBK oprócz Państwa Środka do szczególnie atrakcyjnych rynków poza UE należą kraje Półwyspu Arabskiego i Wspólnoty Niepodległych Państw, a także Stany Zjednoczone i Kanada. Ta ostatnia szczególnie po wejściu w życie umowy CETA o wolnym handlu z UE.

Możliwości rozwoju sprzedaży dają także państwa Azji Południowo-Wschodniej. Przyczyniają się do tego m.in. urbanizacja, wzrost klasy średniej oraz rozwój sieci handlowych.

W krajach Półwyspu Arabskiego czy Brazylii można nadal spodziewać się dużego popytu na czekoladę – uważają w BZ WBK. Jednak na większości rynków, w związku z nasilającymi się tendencjami prozdrowotnymi i walką z otyłością, zainteresowaniem mogą cieszyć się szczególnie produkty piekarnicze, np. wafelki czy słodycze o obniżonej kaloryczności.

Konrad Mickiewicz, prezes ZPC Bałtyk z Gdańska, których produktami zainteresowały się w ostatnim czasie kraje Bliskiego Wschodu, m.in. Bahrajn, Kuwejt i Irak, zaznacza, że współpraca w kontrahentami z rynków zagranicznych wymaga sporej elastyczności. Konieczna jest modyfikacja receptur np. ze względu na zawartość alkoholu. Trzeba dostosowywać się też do innych wymagań prawnych.

Możliwe przejęcia

Walka o kolejne rynki nie skończy się z pewnością na rozwijaniu eksportu.

– Ze względu na bardzo dobrą jakość stosunkowo niskie koszty produkcji oraz potencjał produkcyjny polskie firmy będą coraz intensywniej szukały okazji do ekspansji na rynkach zagranicznych, m.in. poprzez akwizycje znanych lokalnych marek – uważa Rafał Wiza. – Przejęcie ich daje m.in. możliwość wykorzystania istniejących kanałów dystrybucji, które mogą umożliwić promocję także polskich marek.

Pierwsze przejęcie za granicą ma na swoim koncie Colian. W tym roku grupa kupiła brytyjską firmę Elizabeth Shaw Limited. Z kolei niemal 6 proc. udziałów austriackiej spółki cukierniczej Josef Manner & Comp. ma krakowski Wawel. Kolejne przejęcia i fuzji są możliwe także w kraju. – Rynek słodyczy w Polsce jest nadal bardzo rozdrobniony, z wieloma małymi i średnimi podmiotami. To, ze względu na rosnącą siłę marketów i dyskontów, czyni dalszą konsolidację nieuniknioną – mówi Rafał Wiza.

Mariusz Pistor | Product manager w spółce Argo z Łańcuta

Nasze przychody zwiększają się systematycznie od lat. Wpływ na ich wzrost ma nie tylko sprzedaż w kraju, ale przede wszystkim eksport. Jesteśmy obecni na większości rynków europejskich. Coraz lepiej radzimy sobie także poza Europą. Eksportujemy m.in. do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Izraela, Uzbekistanu i Azerbejdżanu. Nawiązaliśmy również współpracę z kontrahentem w Chinach. Rocznie produkujmy ponad 5 mln kg słodyczy, w tym 100 mln sztuk lizaków (jesteśmy jedynym w Polsce producentem lizaków nadziewanych gumą do żucia – GUM POP). Aby zwiększyć konkurencyjność na rynku krajowym i zagranicznym, planujemy kolejne inwestycje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA