fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Na ręce patrzy cały glob

Jeżeli firma tworzy produkty powodujące zagrożenie, może być pewna, że czekają ją poważne kłopoty.

Przemysł chemiczny to jedna z tych branż, które w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zmieniły swoje oblicze. Podczas życia zaledwie jednego–dwóch pokoleń w przygniatającej mierze przestaliśmy mieć do czynienia z przemysłem brudnym, trującym, którego zarówno samo funkcjonowanie, jak i produkty stanowiły śmiertelne zagrożenie. Oczywiście, różnie to wygląda w różnych regionach świata, jeżeli jednak jakaś firma dzisiaj chce zrobić międzynarodową karierę w tej branży, musi pamiętać o tym, że reszta globu będzie patrzyła jej na ręce. Nie tylko ze względów czysto biznesowych, lecz przede wszystkim środowiskowych. A jeżeli tworzy produkty powodujące jakiekolwiek zagrożenie, może być pewna, że prędzej czy później czekają ją poważne kłopoty.

Innowacyjne, a jednocześnie skuteczne rozwiązania dotyczące ochrony środowiska to jedno z największych osiągnięć branży. Wystarczy sobie przypomnieć, jak wyglądały PRL-owskie zakłady chemiczne. Zmiana pod tym względem jest zasadnicza. Jednak wiążą się z tym kolejne wyzwania, dotyczące zarówno bezpieczeństwa środowiskowego produkcji i samych produktów, jak i wynikające po prostu z faktu, że świat za może nie wszelką, ale bardzo dużą cenę chce ograniczyć zużycie tworzyw. Dotyczy to zwłaszcza produktów jednorazowych i można założyć, że już w przewidywalnej przyszłości ich wytwarzanie przestanie być tak korzystnym biznesem jak dotychczas.

Jednak branża, co podkreślamy w naszym dzisiejszym raporcie, będzie przechodziła znacznie większą przemianę. Oczywiście zasadnicze znaczenie będą miały produkty. Coraz bardziej innowacyjne i coraz bardziej wyrafinowane. Z drugiej strony jednak coraz większą rolę zacznie odgrywać cyfryzacja, procesy spod znaku Przemysłu 4.0. Nie tylko w samej fazie produkcji, ale również zastosowania i aplikacji przez klientów, na przykład w rolnictwie. Polska branża chemiczna na szczęście już zaczęła na to stawiać. I bardzo dobrze, kto nie wsiądzie do tego pociągu, narazi się na biznesowe kłopoty.

Poczucie niedosytu można mieć pod względem współpracy nauki z biznesem. Teoretycznie ta współpraca jest, trwa, nikogo nie dziwi, ale jednocześnie firmy z dużą chęcią rozwijają własne działy R+D. Podobnie wygląda sytuacja w innych branżach, można wręcz mówić o dużym kłopocie z wykorzystaniem potencjału naszych uczelni. W jaki sposób to zmienić? Tutaj niestety i w branży chemicznej, i w innych branżach nie ma dobrego, czyli skutecznego, pomysłu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA