Iga Świątek to nasza ostatnia nadzieja w Rzymie po tym, jak z turniejem już po pierwszej rundzie pożegnali się Hubert Hurkacz, Magda Linette i Magdalena Fręch.

Nic dziwnego, że patrzymy na nią ze szczególną troską. Tym bardziej, że chcielibyśmy wreszcie zobaczyć Igę pewną, skuteczną i triumfującą. Pod wodzą nowego trenera Francisco Roiga na razie doszła do ćwierćfinału w Stuttgarcie, a w Madrycie nie dokończyła już drugiego meczu. Zmagała się z wirusem, który dopadł też inne tenisistki grające w stolicy Hiszpanii.

Druga runda turnieju WTA w Rzymie: Iga Świątek zaczęła fantastycznie, ale potem znalazła się w opałach

Polscy kibice musieli czekać na kolejny mecz Świątek naprawdę długo, bo od 25 kwietnia. Okazja do udanego wejścia w turniej przytrafiła się już w Rzymie, gdzie Polka na start zmierzyła się z dobrą koleżanką.

Mecz z Caty McNally miał być dobrą rozgrzewką przed poważniejszymi wyzwaniami. Amerykanka nie wygrała jeszcze ze Świątek na poziomie zawodowym, ale w 2018 r. pokonała ją w półfinale juniorskiego Roland Garros (później przegrała z Coco Gauff). W tamtym turnieju triumfowały również razem w deblu. Znają się więc doskonale i nie mają przed sobą tajemnic.

W Rzymie, mimo problemów na początku spotkania, wydawało się, że Iga zmierza po szybkie i pewne zwycięstwo. Prowadziła 6:1, 3:1, ale wtedy wpadła w kłopoty. Nie była w stanie zamknąć drugiego seta, a McNally okazała się lepsza w tie-breaku.

Trzeci set był również zacięty. Kiedy w czwartym gemie Świątek doprowadziła do wyrównania, McNally odpowiedziała na to przełamaniem w kolejnym gemie. W ósmym gemie Raszynianka znów przełamała rywalkę, wychodząc na prowadzenie 5:3. W decydującym gemie Świątek nie dała już szans Amerykance, wygrywając do 15 – a całego seta 6:3. 

Czytaj więcej

Ostatni test Igi Świątek przed Roland Garros. Tenisiści domagają się wyższych premii

– Z pewnością nie był to łatwy mecz. Byłam zadowolona z pierwszego seta, ale później popełniłam kilka błędów. Warunki były dość trudne. Nie pamiętam, żeby tutaj tak wiało, dlatego podejmowanie decyzji było bardziej ryzykowne. Miałyśmy wiele długich wymian, wiele momentów, w których można było stworzyć sytuacje na korcie. Caty walczyła o każdą piłkę, świetnie się broniła. Musiałam być cierpliwa – opowiadała Świątek.

Ujawniła też, że gips na nodze jej trenera to efekt pokazowego treningu na Piazza del Popolo. Roig, grając z Igą, zerwał ścięgno Achillesa. Poleciał do Warszawy na operację, ale wrócił do Włoch, by towarzyszyć swojej zawodniczce.

Kiedy następny mecz Igi Świątek w Rzymie?

Na kort Świątek wróci w niedzielę. W trzeciej rundzie zagra z Włoszką Elisabettą Cocciaretto lub Amerykanką Emmą Navarro. Wygrana z McNally oznacza, że Polka obroniła punkty zdobyte w czasie ubiegłorocznego turnieju w Rzymie i teraz każde kolejne zwycięstwo może poprawić jej pozycję w rankingu (obecnie jest w nim trzecia, wyprzedzają ją Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina).

Świątek wciąż czeka na pierwszy wygrany turniej w 2026 r. Ostatni raz triumfowała we wrześniu 2025 r. w Seulu, gdzie w finale pokonała Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową.