Japoński odrzutowiec służący do walki elektronicznej EC-2 we wtorek odbył lot próbny w bazie lotniczej Gifu. Został okrzyknięty jednym z najbrzydszych samolotów świata.
Japończycy zaprezentowali najnowszy samolot. Nowoczesne rozwiązania i wątpliwa estetyka
Samoloty lotnicze zwykle mają ujednolicony wygląd, a nowe projekty charakteryzują się coraz bardziej nowoczesną formą. Najnowszy nabytek Japońskich Powietrznych Sił Samoobrony (JASDF), przypominający dziobaka Kawasaki EC-2, stanowi wyjątek.
W świecie lotniczym został uznany za jedną z najbrzydszych maszyn wojskowych, jakie można dziś spotkać na pasach startowych. Ma ogromny, wydęty dziób i inne, niezgrabnie wyglądające wypukłości. Jego atutem są jednak walory techniczne. Kawasaki EC-2 stanowi istotne wzmocnienie lotnictwa Sił Samoobrony. Samolot, służący do walki elektronicznej, został zaprojektowany, by zakłócać działanie radarów i systemów komunikacyjnych wroga.
Następca Kawasaki EC-1. Czym się wyróżnia?
Jak podaje portal The War Zone, prace nad nowym samolotem trwały pięć lat. Powstał na bazie japońskiego transportowca C-2, który jest napędzany parą silników turbowentylatorowych General Electric CF6, podobnych do tych stosowanych w Boeingach 747 i 767 i posiada duży udźwig (blisko 36 000 kg). Kawasaki EC-2 jest platformą do obrony elektronicznej typu standoff, działającą poza zasięgiem rażenia przeciwnika. Jego głównym zadaniem jest zakłócanie operacji wroga w spektrum elektromagnetycznym.
Samolot jest następcą wycofanego już modelu Kawasaki EC-1, który przez lata służył japońskim siłom powietrznym do walki elektronicznej. Według doniesień, część wyposażenia, w tym system przeciwdziałania elektronicznego J/ALQ-5, została do niego przeniesiona.
Parametry Kawasaki EC-2. Budowa i przeznaczenie
Podobnie jak jego poprzednik, EC-2 ma potężny dziób. Dodano do tego dwie duże owiewki na górze kadłuba oraz dwie kolejne po bokach tylnej części kadłuba. Choć szczegóły wyposażenia są tajne, zdjęcia potwierdzają instalację czujników ostrzegających przed zbliżającymi się pociskami (MAWS) jako część systemu samoobrony.
Jak wyjaśnia portal The War Zone, EC-2 będzie używać potężnych systemów zakłócających do paraliżowania wrogich sensorów – zwłaszcza systemów obrony powietrznej i łączności – zarówno na ziemi, jak i w powietrzu.
W 2025 r. na rozwój maszyny przeznaczono 260 milionów dolarów. To część większego planu, mającego na celu modernizację zdolności zbierania i analizy danych wywiadowczych, wartego 3,2 miliarda dolarów. Japonia planuje zakup czterech egzemplarzy EC-2. Dla porównania istniał tylko jeden egzemplarz EC-1.
Potrzeba posiadania EC-2 wynika z coraz trudniejszej sytuacji związanej z bezpieczeństwem w regionie. Japonia mierzy się z rosnącą aktywnością militarną Chin, Korei Północnej i Rosji.