Komisja Europejska przygotowuje regulacje „Green Corporate Vehicles” zmuszające floty, także transportowe, do rejestracji odpowiedniej liczby modeli elektrycznych. Wokół tej propozycji, która KE ma przedstawić w europarlamencie 10 grudnia rozgorzała debata, przeciwko są zarówno przewoźnicy samochodowi jak i branża flotowa.
Związek Polskiego Leasingu zorganizował poświęconą propozycji konferencję „Droga do zeroemisyjności: nakaz czy drogowskaz?” – Być może tak wczesna debata wpłynie na kształt legislacji, która jest jeszcze przed formalnym zgłoszeniem. Dużo trudniej jest wpływać na wycofanie już istniejących przepisów. Gdyby to weszło w takim kształcie, oznacza to faktycznie zakaz kupowania przez firmy samochodów spalinowych. Bo to oznacza poszerzona definicja floty zaproponowana przez KE. Zmiana tego, co wyjdzie z komisji jest bardzo, bardzo trudna – wskazuje eurodeputowana PE Anna Bryłka.
Czytaj więcej
Najszybciej rosnąca w Polsce firma kurierska rozbudowuje zaplecze logistyczne. To największe tegoroczne inwestycje tej branży.
Poseł do Parlamentu Europejskiego Dariusz Joński zwraca uwagę na ryzyko nadmiernych obciążeń nakładanych na przedsiębiorców. – Pełne przejście transportu na zeroemisyjność w tempie narzucanym przez Komisję Europejską jest dziś niewykonalne i oderwane od realiów gospodarczych państw członkowskich. Tak poważna zmiana wymaga elastyczności, a nie sztywnych dat i narzuconych celów. Objecie firm leasingowych i flotowych obowiązkami wymuszającymi zakup pojazdów bezemisyjnych oznaczałoby przerzucenie gigantycznych kosztów na przedsiębiorców - zwłaszcza na MŚP i jednoosobowe działalności gospodarcze. Tego typu regulacje mogłyby zagrozić płynności finansowej wielu firm i ograniczyć ich konkurencyjność – ostrzega Joński.
Stanowisko polskiego rządu
Polski rząd nie popiera pomysłu wprowadzenia obowiązkowych kwot elektryków we flotach. – Stanowisko rządu jest znane – wyraźnie zaznaczyliśmy, że konieczna jest elastyczność we wprowadzaniu tych rozwiązań. Te cele powinny być dobrowolne, a państwa członkowskie powinny dostosować narzędzia, by te cele zrealizować. I w tej sprawie regulacje unijne już istnieją, nie ma potrzeby ich dublować – podkreśla zastępca dyrektora Departamentu Innowacji i Efektywności Energetycznej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Tomasz Arabik.
Czytaj więcej
Rynek ostatniej mili dojrzewa błyskawicznie. Wygrają ci, którzy połączą interoperacyjność, niezawodność i wydajną operację na poziomie krajowym.
Wtórował mu podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii Konrad Wojnarowski, który zaznacza, że cele klimatyczne muszą uwzględniać realia prowadzenia biznesu. – Sam cel dekarbonizacyjny należy popierać, ale tego rozwiązania KE już nie. Cele musza być realne i mierzalne, czyli muszą uwzględniać kwestię interesów firm. Trzeba brać pod uwagę uwarunkowania – system zachęt a nie nakazów. I dotyczy to całej polityki energetyczno-klimatycznej – zastrzega Wojnarowski.
Kluczowe dla spraw transportu Ministerstwo Infrastruktury także jest przeciwne. – Kwestia dekarbonizacji jest istotna, ale nie możemy się zgodzić na kwestię narzucenia obowiązków przez Komisję Europejską. Wystosowałem pismo do pani dyrektor Magdaleny Kopczyńskiej, dyrektor generalnej ds. transportu i mobilności w Komisji Europejskiej, w którym napisałem, że będziemy się sprzeciwiać wprowadzeniu kwot dla poszczególnych sektorów transportu. Narzucanie pewnych ram jest kontr skuteczne – bardziej powinien to być system zachęt – uważa sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Stanisław Bukowiec.
Przewoźnicy domagają się rozsądku
Prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Jan Buczek przypomina, że przewoźnicy międzynarodowi najszybciej w branży transportu drogowego wdrażają nowości, zarówno jeśli chodzi o tabor jak i o rozwiązania cyfrowe. – Ciężarówki z napędem elektrycznym także możemy stosować, ale pod warunkiem, że nie staną pod płotem pozbawione energii. Przewoźnicy mają samochody elektryczne i jeżdżą nimi do kościoła, jednak w przypadku transportu dalekobieżnego jesteśmy daleko od wykorzystania pojazdów elektrycznych – zaznacza Buczek.
Czytaj więcej
Pierwszy pociąg z Gdańska na Ukrainę wyruszył w listopadzie, połączenie oferuje jeden pociąg tygodniowo, ale organizatorzy liczą na większe zainter...
Inicjatywa Green Corporate Vehicles napotyka na bariery ekonomiczne i infrastrukturalne. – To, czego nam brakuje to dyskusja, jak przyspieszyć ten wzrost udziału zeroemisyjnych samochodów. Te nowe regulacje nie rozwiązują tego problemu. Problemami są ekonomia – dzisiaj produkujemy za mało aut elektrycznych w Europie, żeby były one tanie. Po drugie, ich funkcjonalność nie przekonuje użytkowników. Brakuje nam wolnych ładowarek w dużych miejscach pracy, dużych skupiskach ludności. Po trzecie, ryzyko tego, że wartość samochodu będzie szybko spadać jest ogromne i utrudnia finansowanie – wskazuje przewodniczący Rady Związku Polskiego Leasingu Marcin Balicki.