O samym pakiecie rozwiążań niewiele jeszcze wiadomo. Jednak cel, jaki premier Donald Tusk postawił swoim ministrom to przygotowanie pakietu rozwiązań obniżających ceny prądu i pozwalających coraz to większej grupie odbiorców na korzystanie z niższych cen prądu. Nad pakietem rozwiązań pracują m.in. minister energii Miłosz Motyka i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Więcej szczegółów być może padnie podczas debaty, jaką przewidziano 10 lipca w Choczewie przy okazji podłączenia do sieci pierwszej, morskiej farmy wiatrowej.

Hybrydowe oferty na prąd jako pierwsze

Jak się dowiadujemy, rząd od kilku tygodni prowadzi prace nad przygotowaniem szeregu inicjatyw, które mają pozwolić na obniżenie cen energii dla coraz większej grupy mieszkańców. Dotychczas klienci mogli wybrać między stałą ceną prądu w ramach popularnej taryfy G11, gdzie ceny wymagają co roku zatwierdzenia przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, a także działającymi od dwóch lat taryfami dynamicznymi, gdzie wysokość stawek za prąd zależy od giełdowych cen energii notowanych w danym momencie na Towarowej Giełdzie Energii.

To rozwiązanie z elastycznymi cenami energii preferowane jest przez większych odbiorców energii, którzy mają np. samochód elektryczny czy pompę ciepła. Jak się dowiadujemy, jedną z opcji, aby z jednej strony dać mieszkańcom możliwość korzystania z niższych cen energii w środku dnia, są taryfy hybrydowe, a więc łączące elementy stałej taryfy z dynamiczną. Takie oferty dotyczące korzystania z okresowo niskich cen energii w środku dnia lub w weekendy przedstawiły Energa, Enea oraz Tauron. Także E.ON działający w Warszawie dysponuje podobnymi rozwiązaniami. W poprzednim miesiącu trzy z czterech największych spółek elektroenergetycznych zaprezentowały tzw. taryfy pośrednie bazujące na taryfach G11, a więc powszechnych.

Czytaj więcej

Tani prąd nie dla wszystkich. Ukryte opłaty mogą zjeść całe oszczędności

Jak mówił kilkanaście dni temu „Rzeczpospolitej” prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski, system potrzebuje coraz więcej elastyczności po stronie popytu. 

– Jedną z jej form jest zachęcanie do większego zużycia energii, gdy produkcja jest wysoka, a popyt niski. Nawet odbiorcy, którzy nie mają własnej fotowoltaiki, mogą korzystać z niskich cen w godzinach z wysoką produkcją energii z tego źródła. To okazja do taniego nagrzania wody w bojlerze czy naładowania samochodu elektrycznego – tłumaczył nam prezes PSE, podkreślając, że mamy coraz więcej tanich godzin. 

Kolejne zmiany w opłacie sieciowej?

To jednak tylko jeden z elementów zmian. Nad kolejnymi zmianami pracuje zespół do spraw poprawy efektywności kształtowania taryf sieciowych energii elektrycznej. To właśnie potencjalnie obniżenie taryf sieciowych dla klientów indywidualnych ma stanowić kolejny pakiet rozwiązań. Te opłaty zaszyte są w jednej z dwóch składowych rachunku za prąd – w opłacie dystrybucyjnej, która stanowi niecałe 50 proc. kosztów całego rachunku za prąd. Tu opcje są dwie, albo te opłaty zostaną obniżone kosztem innych klientów, np. grup odbiorców lub ciężar tej obniżki taryf sieciowych weźmie na siebie budżet – stąd obecność w rozmowach ministra finansów. Ostatecznych decyzji w tej sprawie jednak jeszcze nie podjęto, a propozycje są jeszcze doprecyzowywane.