[b]„Rz”: Podoba się panu mundial?[/b]
[b]Franciszek Smuda:[/b] Nie narzekam, chociaż słyszę opinie krytyczne. Kibic patrzy inaczej i trener też. Wiadomo, kiedy mecz jest ciekawy – gdy pada dużo bramek po pięknych akcjach. Ale to nie zawsze jest możliwe. Mam nadzieję, że się na to doczekamy.
[b] Dlaczego nie teraz? Mamy za sobą kilkanaście meczów, z których ani jeden nie zapadł nam w pamięć.[/b]
Nieraz w mistrzostwach świata tak się działo. Pierwsze mecze są testem dla zawodników i trenerów. To jest jedyny czas na ostatnie sprawdziany. Działo się tak zwłaszcza w takich meczach, w których między drużynami była różnica poziomu, faworyt zdawał sobie sprawę z przewagi i nie bardzo się wysilał, wiedząc, że czekają go trudniejsze próby. Ale tam, gdzie spotykały się reprezentacje na podobnym poziomie, zdające sobie sprawę, że wynik pierwszego meczu może w znacznym stopniu wpłynąć na ich pozycję w tabeli, walczono do upadłego. Byliśmy tego świadkami w pojedynkach RPA z Meksykiem i Włoch z Paragwajem.
[b]Myśli pan, że będzie lepiej i przestaniemy narzekać?[/b]
Na pewno będziemy świadkami ciekawszych meczów, bo większość drużyn zostanie zmuszona do gry na całość. Tak już będzie w drugich spotkaniach a w tych kończących rozgrywki w fazie grupowej będziemy przeżywali radości i dramaty na równi z piłkarzami. Jestem przekonany, że zobaczymy wiele takich sytuacji. [b] Ale jeśli w reprezentacji występuje kilku zawodników grających na najwyższym poziomie światowym, to oczekujemy od nich akcji i strzałów na takim samym poziomie, a nie kalkulacji w stylu: tu się nam opłaca walczyć, a tu nie, tu wbijemy trzy gole, a tu tylko jednego. [/b]
To jest taktyka. Jeśli myśli pan w tym wypadku o Argentynie, to proszę zwrócić uwagę, że złożenie w jedną rozumiejącą się całość największych gwiazd bywa równie trudne, co zbudowanie drużyny ze średniaków. Diego Maradona miał problem, bo większość zawodników przez niego powołanych występuje w klubach europejskich. Wszyscy są znani i nam, i trenerowi, ale to nie jest tak, że jak postawi się Messiego obok Higuaina i Teveza, to już nie trzeba żadnej taktyki i wspólnych treningów. A z drugiej strony stoi przeciwnik. Koreańczycy ze swoją konsekwentną grą w defensywie też długo sprawiali kłopoty Brazylijczykom.
[b]Messi się wyróżnił, ale Cristiano Ronaldo, Didier Drogba czy Kaka – nie bardzo.[/b]
Z powodów, o których mówiłem. A pamięta pan rewanż Barcelony z Interem? Włosi ustawili się na polu karnym, nie można ich było stamtąd ruszyć. Przy tak zorganizowanej defensywie nawet największe gwiazdy mają problemy.
[b]Czy powszechnie krytykowana piłka wypacza wyniki?[/b]
Piłka sprawia problemy bramkarzom, bo leci w powietrzu nieprzewidywalnie. Trudne do obrony są zwłaszcza strzały z daleka. Ale graczom z pola nie nastręcza trudności.