To okolice tego lotniska, które pół świata obserwuje w telewizorach i w internecie od połowy sierpnia, kiedy fundamentaliści islamscy, talibowie, zdobyli afgańską stolicę.
Teraz innym fundamentalistom - prawdopodobnie filii tzw. Państwa Islamskiego, wrogom talibów i Zachodu zarazem - udało im się przeprowadzić atak w miejscu, które przykuwa uwagę. Jest tematem rozmów, refleksji i powodem wyrzutów sumienia. I analiz o słabości Ameryki, Zachodu. W terrorystycznym fachu nie ma lepszych okoliczności na zamach.