Reklama

Seniorzy ćwiczą na koszt miasta

W zajęciach sportowych dla warszawiaków powyżej pięćdziesiątki uczestniczy już 10 tys. osób. Ci, którzy wciąż pracują, nie mogą korzystać z oferty

Publikacja: 17.01.2008 02:45

Seniorzy ćwiczą na koszt miasta

Foto: Rzeczpospolita

Pani Zofia, nasza czytelniczka, regularnie pływa na basenie przy ul. Inflanckiej. Za pływalnię płaci. Ostatnio na tablicy ogłoszeń wyczytała, że „starsze osoby po 50. roku życia” mogą brać udział w bezpłatnych zajęciach. Specjalnie dla nich miasto zorganizowało gimnastykę w wodzie.

– Gdy zapytałam o godziny, usłyszałam, że zajęcia odbywają się tylko przed południem. Problem w tym, że ja wtedy pracuję – opowiada pani Zofia.

Dlaczego zajęcia organizowane są tylko w środku dnia?

– Bo wcześniej i później pływalnia jest zajęta przez grupy komercyjne – tłumaczy Daria Mejnartowicz, zastępca kierownika ośrodka i manager sportu.

Z kolei uczestnikom zajęć nie podoba się, że nazywa się ich starszymi osobami. – Jestem po pięćdziesiątce i daleko mi jeszcze do wieku mojej mamy. Ją już mogę nazywać seniorką, ma 81 lat – mówi Małgorzata Kowalik.

Reklama
Reklama

Zajęcia na Inflanckiej to część miejskiego programu „Senior – starszy, sprawniejszy”, który jest realizowany od maja ub.r. na miejskich obiektach sportowych. Dzięki niemu warszawiacy po pięćdziesiątce mogą korzystać nieodpłatnie z 14 hal sportowych i 18 pływalni w całym mieście. Zajęcia odbywają się w 151 grupach, a uczestniczy w nich ponad 9 tys. osób. Program kosztował miasto w ubiegłym roku prawie 1,5 mln zł.

Zainteresowanie bezpłatnymi zajęciami przerosło oczekiwania organizatorów. – Kiedy zaczynaliśmy, były trzy grupy, a od stycznia jest ich aż dziewięć – mówi Mejnartowicz.

Jedynym kryterium dla uczestników jest wiek. Pływalnia wymaga też zaświadczeń o dobrym stanie zdrowia bądź oświadczeń, że chętni ćwiczą na własne ryzyko.

Podobnie jest na basenach przy ul. Namysłowskiej, gdzie gimnastyka opłacana przez miasto odbywa się dwa razy w tygodniu. Biorą w niej udział trzy grupy osób po pięćdziesiątce, każda po 15 osób.

– Chętnych było znacznie więcej – mówi Milena Krasna z ośrodka. Dodaje, że gdyby basen miał więcej pieniędzy, to przyjąłby więcej osób. – Aż żal było nam odmawiać chętnym – dodaje pracownica basenu.

Szef warszawskiego sportu Wiesław Wilczyński obiecał „Rz”, że w tym roku pieniędzy będzie więcej.

Reklama
Reklama

– Program okazał się strzałem w dziesiątkę. To grupa ludzi, która bardzo potrzebuje ruchu, a nie zawsze ma ku temu okazję, także z powodów finansowych – mówi Wilczyński.

Lekarz geriatra Jarosław Derejczyk chwali pomysł stołecznego ratusza. – Ruch jest najlepszym lekarstwem. Rewelacyjnie wpływa na mięśnie, na poziom glukozy czy na neuroregenerację. Żadna apteka nie zastąpi ruchu – uważa dr Derejczyk.

Dodaje jednak, że na takie ćwiczenia powinny być kierowane osoby po 60. roku życia. – Kryterium 50 plus nie jest zbyt trafne, bo osoby w takim wieku nie są jeszcze seniorami – twierdzi. – Ale ruszać powinien się każdy.

Więcej o darmowych zajęciach na stronie

www.sportowa.warszawa.pl

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama