Rz: Nadchodzi nowa moda – samotne wakacje na bezludnej wyspie. Za taki wypoczynek bez zapewnionego prowiantu i schronienia ludzie gotowi są płacić nawet 150 euro dziennie. Samotne wędrówki w Bieszczadach już nie wystarczą?
Agnieszka Mościcka-Teske: Są ludzie, którzy bardzo potrzebują adrenaliny. Normalny wypoczynek na przepełnionej plaży albo zwiedzanie im nie wystarczają. Pobyt na wyspie wulkanicznej, obowiązek samodzielnego poszukiwania pożywienia i schronienia dostarcza dużej dozy niepewności. Inni zaś potrzebują samotni i spokoju.
Jakiego rodzaju?
Popularne są odosobnienia medytacyjne albo ascetyczne wczasy w klasztorach. Właśnie po to, by doświadczać odosobnienia.
Po co to im?