Rezygnacja konsorcjum Hochtief i Polimeksu Mostostalu z udziału w przetargu na terminal to pierwszy z możliwych przypadków pokazujących, że z realizacją Portu Polska, wcześniej CPK, nie jest tak dobrze, a realizacja projektu wiąże się z dużym ryzykiem dotyczącym wykonawców? Konsorcjum w komunikacie napisało, że „po szczegółowej analizie ostatecznych warunków postępowania oraz całokształtu uwarunkowań biznesowych, technicznych i kontraktowych związanych z realizacją projektu uznało, że nie będzie kontynuować udziału w tym postępowaniu”.

Nie mamy problemu z wyborem, mamy spośród kogo wybierać. Zgłosiło się kilka konsorcjów, jest wśród nich europejska i światowa czołówka. Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek, nie trzeba być specjalnym fachowcem, żeby wiedzieć, że chodziło raczej o wewnętrzne problemy między członkami konsorcjum, mówiąc delikatnie, a nie o nasze postępowanie.

Mamy profesjonalne firmy i konsorcja, które oczywiście zbudują lotnisko. Przy tego typu inwestycjach zawsze pojawiają się problemy, zakłócenia czy trudności wewnętrzne. Ich źródłem jest między innymi to, że nie mamy precedensu, jeśli chodzi o skalę przedsięwzięcia. To budowa, którą można porównać z budową Gdyni. To największy projekt inwestycyjny w historii Polski, nie mamy jeszcze zakończonych tego rodzaju realizacji, jesteśmy dopiero w ich trakcie. Przypomnijmy pierwsze duże przetargi Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czy PKP PLK. Schodzenie wykonawców i rezygnowanie z realizacji kontraktów było wówczas na porządku dziennym. Obecnie już takich problemów nie ma.

Piotr Rachwalski

Piotr Rachwalski

Foto: PAP

My dopiero zaczynamy i przepraszam, jeśli pojawiają się jakieś ewentualne uchybienia, ale jesteśmy otwarci na rynek. Nasze pierwsze postępowania dotyczące Kolei Dużych Prędkości nie są prowadzone w formie przetargu nieograniczonego, lecz dialogu, po to właśnie, żeby wspólnie z wykonawcami i kontrahentami wypracować choćby model samej umowy oraz możliwości optymalizacji projektu. Widzimy bowiem postęp techniczny i zmiany prawne, na które musimy być przygotowani.

Zwracacie uwagę na to, co mówi w sprawie projektu branża?

Jesteśmy otwarci na głos branży. Powołaliśmy również forum dialogu technicznego, w ramach którego 400 polskich firm, pracujących w kilkunastu grupach, stara się wypracować oczekiwania i warunki przetargów pozwalające im uczestniczyć w realizacji projektu. Nikt sobie nie wyobraża, żeby te ogromne pieniądze nie trafiły w znacznej części do polskich firm. Przypomnę, że chodzi o 137 mld zł do 2032 r. Żadna firma w Polsce nie ma jednak doświadczenia w budowie wielkiego lotniska ani w realizacji Kolei Dużych Prędkości. Jeśli jednak przeprowadzimy ten projekt i stworzymy mechanizmy pozwalające polskim przedsiębiorstwom zdobyć odpowiednie zdolności i kompetencje, otworzymy przed nimi nowe możliwości. Już teraz widać zainteresowanie ze strony krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jesteśmy pierwszym krajem w regionie, który buduje Kolej Dużych Prędkości, i chcemy, żeby nasze firmy mogły później realizować podobne inwestycje także za granicą.

Jakie zatem będą kamienie milowe dotyczące projektu? Co z pana punktu widzenia będzie kluczowe w kolejnych kwartałach?

Pracuję nad uruchomieniem kolejnego przetargu, wartego bagatela około 3 mld zł. To następne postępowanie, które sprawi, że wartość przetargów ogłoszonych w tym roku zbliży się do 20 mld zł. To odpowiedź na zarzuty, że nic nie robimy. Przypomnę, że nakłady inwestycyjne PKP PLK wynoszą 15 mld zł. Widać więc skalę przedsięwzięcia, zwłaszcza w przypadku firmy, która dopiero zaczyna działalność.

Czytaj więcej

Nowy szef CPK już w najbliższych dniach. Kilka poważnych problemów do rozwiązania

Przetarg za 3 mld zł to przetarg na kolejny odcinek Kolei Dużych Prędkości, między Łodzią a lotniskiem, czyli tak zwany węzeł bolimowski wraz z przyległościami. Równolegle toczą się oczywiście postępowania dotyczące samego lotniska. Te sprawy powinny zostać rozstrzygnięte w najbliższym czasie.

Co oznacza w tym przypadku „najbliższy czas”? Czy chodzi o najbliższe miesiące?

Tak, wydaje się, że to będą najbliższe miesiące. Niestety, liczba pytań w postępowaniach nadal jest znaczna. Rozumiem, że wartość kontraktów jest duża, a rynek jest trochę wygłodniały, więc wykonawcy szczegółowo analizują warunki.

Obserwatorzy, ale i branża budowlana wskazują, że mogą być problemy z terminową realizacją inwestycji. 

Cały czas jesteśmy jednak w terminie, jeśli chodzi o harmonogram. Przypomnę, że mówimy o zakończeniu prac budowlanych w 2032 r. I to jest realne. Niektórzy mówią, że realizacja może się opóźnić o dwa-trzy lata. Powiem tak: zakończenie prac budowlanych w 2032 r. jest realne. Nie wiem natomiast, jak będzie wyglądała kwestia certyfikacji i odbiorów. Nad tym również będziemy musieli popracować, bo to może wydłużyć cały proces.

Czytaj więcej

Budowa CPK całkowicie wymazała wieś z mapy Polski. Sołtys: Wszyscy są wypędzeni

Rozróżnijmy jednak zakończenie prac budowlanych od otwarcia. W harmonogramie mowa o zakończeniu budowy. Od początku o tym mówiliśmy, więc wydaje się, że nowy zarząd również ostro przystąpi do działania. Na początku tego tygodnia braki kadrowe w zarządzie zostaną uzupełnione i myślę, że nowy prezes z całą siłą i energią przystąpi do realizacji tych zadań.

To co istotnego wydarzy się w projekcie Port Polska w 2027 roku?

To będzie kluczowy rok, w którym wszystkie postępowania powinny się zakończyć albo przynajmniej rozpocząć, żebyśmy rzeczywiście zdążyli z podstawową infrastrukturą w założonym terminie. Przede wszystkim podpisanie umów na kluczowe odcinki kolejowe i najważniejsze obiekty, takie jak terminal. Ta budowa musi się już po prostu rozpocząć.

O jakie postępowania chodzi?

Sam projekt lotniska obejmuje 95 różnych pozwoleń na budowę. Mówimy nie tylko o terminalu, tunelu, pasach startowych, straży pożarnej, ale również o całym szeregu innych budynków i urządzeń. Są też takie wyzwania, jak przebudowa linii i infrastruktury wysokiego napięcia. To cały szereg działań przygotowawczych, które należy podjąć. Wszystko to, w tej skali, jest bezprecedensowe. Nie ma miejsca, z którego moglibyśmy po prostu skopiować gotowe rozwiązania. Pracujemy na przykład nad logistyką. Dostarczenie takiej ilości kruszyw i materiałów w jednym czasie wymaga solidnego przygotowania.

Są również wyzwania prawne. Musimy zmienić prawo. Pracujemy nad tym i współpracujemy w kwestii zmiany prawa warstwowego, które pozwoliłoby uzyskać dodatkowe przychody z terenów położonych nad liniami kolejowymi. Mówimy o skali całej Polski i o miliardach złotych. Znamy ceny działek, chociażby w Warszawie. Są duże przestrzenie, które mogłyby zostać zabudowane nad trasami kolejowymi. Cena metra kwadratowego mogłaby tam sięgać 10-15 tys. zł. Na razie nie jest to jednak możliwe, ponieważ nie mamy odpowiednich przepisów. Takich kwestii administracyjnych jest więcej.

Foto: PAP

Przy okazji naszej budowy okazało się również, że polskie prawo budowlane nie przewidywało inwestycji na taką skalę. Chodzi o przedsięwzięcia obejmujące na przykład 2,5 tys. działek położonych w jednym miejscu, na terenie kilku powiatów, a nawet kilku województw.

Aktualizacji lub wzmocnienia wymagają również procedury dotyczące zgód środowiskowych dla Kolei Dużych Prędkości. Służby, które się tym zajmują, wydawały rocznie po jednej czy dwie decyzje, a teraz okazuje się, że muszą wydać ich kilka. W takich sytuacjach powstają różnego rodzaju zatory administracyjne.

Pracuje dla nas w zasadzie cała branża projektowa. Zastanawiamy się, jak jeszcze zwiększyć jej zaangażowanie. Być może sami będziemy również w większym stopniu zajmować się projektowaniem, ponieważ czas nas goni.

Co odpowie pan tym, którzy obawiają się problemów z finansowaniem inwestycji, biorąc pod uwagę kondycję budżetu i inne uwarunkowania dotyczące np. funduszy unijnych?

Odpowiem, że to za duży projekt, żeby mógł być niewykonany. To będzie rewolucja transportowa i nie mówimy tu wyłącznie o lotnisku. Lotnisko na Okęciu się dusi. Wiedzą o tym wszyscy, którzy mieszkają w Warszawie i jej okolicach albo korzystali z tego portu. Lotnisko z jednym pasem startowym nie jest rozwiązaniem, które zaspokoi potrzeby nowoczesnego kraju z mobilnym społeczeństwem. To pilny projekt, polegający na przeniesieniu Okęcia w nowe miejsce. Tym miejscem jest Port Polska. Ale lotnisko to tylko część przedsięwzięcia.

Z Polski lata obecnie ponad 40 mln pasażerów rocznie, a koleją podróżuje około 450 mln osób. Kolej jest więc bardzo ważną częścią tego projektu. Można powiedzieć, że stanowi ponad dwie trzecie całego przedsięwzięcia. To właśnie kolej zmieni codzienne funkcjonowanie Polaków. Będzie pierwszym wyborem nie tylko w przypadku dojazdu na lotnisko, ale również podróży między największymi miastami. Jeśli zamiast jechać samochodem trzy godziny, będziemy mogli dotrzeć pociągiem w godzinę i 40 minut, nikt nie będzie się długo zastanawiał, który środek transportu wybrać. Żeby jednak stworzyć wydajny, efektywny i ekonomiczny system kolejowy, musimy się zmobilizować. Po drodze zapewne pojawią się potknięcia i trzeba się z tym liczyć. Przy tak dużych projektach nie da się ich całkowicie uniknąć. Wierzę jednak, że ten projekt zostanie zrealizowany. Ma poparcie, jak rzadko który, wszystkich partii politycznych. Możemy się spierać jedynie o to, czy realizować go szybciej, czy wolniej. Dwieście tysięcy ludzi podpisało się za jego realizacją (ok. 200 tys. podpisów zebrano pod obywatelskim projektem ustawy „Tak dla CPK” – red.). Czuję wiatr w żaglach, więc dowieziemy ten projekt.