- Do 2020 r. chcemy dojść do 50 proc. eksportu naszych produktów — stwierdził prezes Chris Gubbey. LEVC uruchomiła w marcu w środkowej Anglii nowa fabrykę czarnych taksówek i chce wypuścić 10 tys. takich pojazdów na rynek brytyjski i na eksport.

— Bardzo zależy nam na postępach w negocjacjach w kierunku utrzymania obecnej sytuacji, bez dodatkowych ceł — stwierdził Gubbey o staraniach wynegocjowania polubownego rozstania W. Brytanii i Uni. — Nie sądzę, by ktokolwiek miał prawdziwy plan B — dodał.

Biznes plan firmy zależy od utrzymania swobodnego przepływu towarów między jej zakładem w Anglii i innymi częściami składowymi grupy Geely, także właściciela Volvo Cars. — Możliwość korzystania z technologii Volvo i jej bazy dostawców jest dużym ułatwieniem — uważa.

LEVC zależy od wolnego handlu pozwalającego jej importować podzespoły dla brytyjskiej fabryki z innych krajów. — Otrzymujemy z grubsza jedną trzecią komponentów z rynku brytyjskiego, jedną trzecią z reszty Europy i około jednej trzeciej z Azji — powiedział Gubbey.

W taksówkach znajdą się komponenty stosowane w innych pojazdach grupy Geely. Siemens dostarcza elektryczne silniki, niemiecka ZF prądnice, niektóre części pochodzą z Volvo, akumulatory z LG Chem. — Mamy większy europejski wsad niż w dotychczasowym modelu — poinformował prezes.

Od stycznia wszystkie londyńskie taksówki mają nie emitować spalin, co oznacza, że nie mogą mieć napędu wysokoprężnego, muszą być albo elektryczne albo hybrydowe — zgodnie z nowymi przepisami burmistrza miasta.