Stany Zjednoczone są niechętne operacji wojskowej w tym rejonie, twierdzi oficjalnie Waszyngton, ale Izrael jest "w innej sytuacji", zwłaszcza że prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad po raz kolejny wezwał do starcia Izraela z mapy świata.
We wczorajszym przemówieniu Ahmadineżad powiedział też, że świat musi zrozumieć, że Iran nie zrezygnuje z praw do posiadania broni nuklearnej i w tej sprawie nie zgodzi się na żadne ustępstwa. Ahmadineżad już wcześniej mówił o tym, że Iran jest w posiadaniu sprzętu do produkcji wzbogaconego uranu, ale po raz pierwszy przyznał, że wirówki pracują.
W związku z zamieszczonym w brytyjskim dzienniku "The Times" raporcie na temat sytuacji na linii Izrael-Iran, przedstawiciele Waszyngtonu ostrzegli, ze izraelskie wojska mogą zaatakować zakłady w Iranie, które zajmują się produkcją materiałów przydatnych do skonstruowania bomby atomowej. Zdaniem specjalistów liczba pracujących w Iranie wirówek wystarcza, by w ciągu roku wyprodukować odpowiednią ilość wzbogaconego uranu.
Jak podało rządowe radio "Voice of Israel", prezydent George W. Bush przyznał, że atomowy atak Iranu na Izrael mógłby zapoczątkować III wojnę światową.