Reklama

Włosi opłakują poległych komandosów – lewica świętuje

„Brygady Lenina” w akcji. Śmierć sześciu komandosów w zasadzce pod Kabulem jest dla skrajnej lewicy powodem do radości

Aktualizacja: 20.09.2009 21:47 Publikacja: 20.09.2009 21:43

Trumny z ciałami włoskich komandosów są już w kraju

Trumny z ciałami włoskich komandosów są już w kraju

Foto: AFP

We czwartek rano na drodze z lotniska do Kabulu, gdzie doszło już do kilkudziesięciu zamachów, pomiędzy samochody włoskiego konwoju lekkich wozów opancerzonych wjechał samochód osobowy afgańskich terrorystów. W bagażniku mieli co najmniej 150 kg trotylu. W wyniku eksplozji zginęło sześciu włoskich komandosów, a czterech zostało rannych. Zginęło również 15 afgańskich przechodniów. Zdaniem ekspertów wobec siły wybuchu bezbronne byłyby nawet czołgi.

Włochy pogrążyły się w żałobie. Dziś samolot przywiózł sześć trumien na rzymskie lotnisko Ciampino, gdzie honor poległym oddał m.in. prezydent Giorgio Napolitano. O swej modlitwie i solidarności z rodzinami ofiar mówił na placu św. Piotra Benedykt XVI. W poniedziałek odbędzie się uroczysty pogrzeb. Jednak dla włoskiej skrajnej lewicy tragedia w Kabulu stała się powodem do świętowania.

W wielu miastach na murach pojawiły się napisy „–6!”. W Livorno kibice futbolowi zwani we Włoszech „brygadami Lenina” wypisali na ogrodzeniu stadionu: „Livorno nie żałuje komandosów”. Pojawiły się również ulotki podobnej treści. Na stronach internetowych i w blogach związanych z lewicą (m. in. Indymedia) kotłuje się od komentarzy i wpisów pełnych entuzjazmu: „Sześciu faszystów mniej”, a u Beppe Grilla, znanego satyryka, który postanowił się zająć polityką:

„Sześciu przestępców znikło z powierzchni ziemi”. Bardzo popularne są również wpisy: „Talibowie – Włochy 6:0”. Mocno zaangażowany politycznie ksiądz Dan Giorgio Capitani z ambony, a potem w swoim blogu, głosił, że „nie ma co żałować najemników”. A jako że w blogu minister obrony Ignazio La Russa nazwany został wulgarnym synonimem „męskiego członka”, duchowny został wezwany do miejscowej kurii. W podobnym tonie pisze komunistyczna prasa.

Nie inaczej było sześć lat temu, gdy w Iraku, w Nassirii w wyniku zamachu na włoską bazę poległo 25 Włochów. Wówczas w pochodach i demonstracjach lewicy skandowano: „10, 100, 1000 Nassirii!”. Zdaniem włoskiej skrajnej lewicy, która w wyniku wewnętrznych podziałów wypadła z parlamentu, ale zawsze może liczyć w sumie na około 15 procent głosów, wojnę w Iraku i Afganistanie wywołali „europejscy lokaje USA” z Berlusconim na czele. Al Kaidę i talibów nazywają bohaterską partyzantką. „La Repubblica”, która jest praktycznie dziennikiem partyjnym opozycyjnej Partii Demokratycznej i ideologicznym punktem odniesienia „światłej”, umiarkowanej lewicy, nie zdobyła się na potępienie autorów haniebnych haseł. Milczą też politycy opozycji.

Reklama
Reklama

Włoski kontyngent w Afganistanie liczy obecnie 3300 żołnierzy. Było 21 ofiar śmiertelnych. Z sondaży wynika, że 60 procent Włochów chce wycofania włoskich wojsk. Sytuację starają się wykorzystać populiści.

Antonio Di Pietro, szef partii Włochy Wartości, zażądał natychmiastowej rezygnacji z misji, koalicjant Berlusconiego Umberto Bossi z Ligi Północnej chce, by włoscy żołnierze wrócili do domu przed Bożym Narodzeniem. Premier zapowiedział, że 500 żołnierzy wróci do kraju przed Wigilią, ale zastrzega, że dalsze kroki w tym kierunku podejmie w porozumieniu z sojusznikami.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama