Czarnoskóry weteran pochodził z Luizjany i służył w armii od października 1942 roku.

Po roku szkolenia, we wrześniu 1943 skierowano go na front we Włoszech. Służył tam od chwili desantu na Półwysep Apeniński do 1945.

W amerykańskiej armii istniała instytucja tzw. zaszczytnej demobilizacji – przed końcem działań wojennych, w nagrodę dla żołnierzy odznaczających się bardzo dobra służbą. Taka nagrodę otrzymał właśnie Levingston.

Po wojnie był działaczem związkowym. Przeżył rządy 19 prezydentów USA.

Po śmierci w sierpniu ubiegłego roku Emmy Didlake został najstarszym „zweryfikowanym" weteranem – czyli takim, którego służba i wiek zostały oficjalnie potwierdzone.

Również czarnoskóra Emma Didlake służyła w armii od 1943 roku w „Pomocniczej Służbie Kobiet" jako kierowca. Zmarła zaś w wieku 111 lat.

Przez trzy tygodnie Levingston był uznawany również za najstarszego, żyjącego Amerykanina. Poprzednim był zmarły 20 kwietnia 111-letni Felix Simoneaux – także pochodzący z Luizjany.