– Niesamowite jest to, że kiedy jeździsz sobie po Polsce, poznajesz ją poprzez stadiony. Bardzo to zaskakujące, polecam – Michał Płociński opowiada o kibicowaniu lokalnym drużynom. – Sport zawsze miał funkcję integrującą, tworzącą wspólnotę. Stadiony pełnią tę rolę właśnie tam, gdzie nie ma innych instytucji, w których ludzie mogliby się spotkać – dodaje Estera Flieger.
Pretekstem do rozmowy jest mundial, ale dla prowadzących sport jest ideą: z jednej strony, chodzi o wspólne przeżywanie, z drugiej – na boisku rozgrywa się grecka tragedia. Według Flieger krytyka sportu jest „mieszczańska”. A Płociński obala mit nieinteresującego się sportem inteligenta. – Piłka ma w sobie coś niesamowitego. Dlaczego właśnie ona stała się sportem tak powszechnym? Dlaczego w Polsce jest piłka nożna i długo, długo nic? Trochę siatkówka, to zresztą zależy od miasta. Na całym świecie to język zachodniej kultury, którym się posługujemy – mówi Płociński. – Nie ma cywilizacji bez sportu – dodaje Flieger, odwołując się do historii igrzysk olimpijskich. – Boisko może być tożsame z teatrem, muzeum i operą. Nie oburza mnie w żaden sposób zestawienie murawy z miejscem, gdzie uprawia się tę tzw. kulturę wyższą, bo obie przestrzenie mogą mieć takie same funkcje – uzupełnia Flieger.