Dwaj nurkowie z Australii Richard Harris, z zawodu anestezjolog, który pomagał w opiece nad uwięzionymi w jaskini chłopcami i Criag Challen, z zawodu weterynarz, który również brał udział w akcji ratunkowej, brali udział w trzydniowej akcji ratunkowej w czasie której udało się wydostać z jaskini przebywających tam od 17 dni chłopców i ich trenera.
Teraz premier Turnbull zapowiedział, że obaj otrzymają odznaczenia państwowe. Nie sprecyzował jednak jakie.
Premier podkreślił, że pomoc w ratowaniu chłopców "uosabiała wszystkie australijskie wartości, które są drogie" temu narodowi.
Dr Harris był jednym z ostatnich nurków, którzy wyszli z jaskini po trzydniowej akcji w czasie której udało się wydostać z pułapki chłopców i ich trenera.
- To jeden z najbardziej niezwykłych aktów heroizmu, profesjonalizmu, dyscypliny i pracy zespołowej - podkreślił Turnbull w rozmowie z radiem 3AW.
Dr Harris mówiąc o przebiegu akcji podkreślał, że były w jej trakcie momenty, w których się bał, a "potem był wspaniały efekt i wiele radosnych chwil na końcu".
Mężczyzna dodał jednak, że słodycz sukcesu była dla niego gorzka, bo wkrótce po zakończeniu akcji ratunkowej dowiedział się, że zmarł jego ojciec.
Blisko 45 tysięcy Australijczyków podpisało petycję w internecie, w której apelują o nadanie Harrisowi prestiżowego odznaczenia nadawanego za męstwo, Krzyża Męstwa.