Naczelny Sąd Administracyjny 6 kwietnia ostatecznie oddalił skargę gminy Lubień Kujawski na wydaną przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego odmowę zgody na połączenie biblioteki publicznej z gminnym ośrodkiem kultury.
W ocenie gminy minister nie uzasadnił, dlaczego zgody nie wyraża, a tym samym naruszył przepisy ustawy o bibliotekach oraz konstytucji.
Naczelny Sąd Administracyjny sprawę ocenił inaczej.
To nie była decyzja
Ustawa o bibliotekach dopuszcza możliwość połączenia biblioteki publicznej z inną instytucją kultury. Najpierw jednak gmina musi zasięgnąć opinii Krajowej Rady Bibliotecznej oraz właściwej wojewódzkiej biblioteki publicznej, a także uzyskać zgodę ministra właściwego ds. kultury.
Zgoda ta (lub jej odmowa) nie jest wydawana w formie decyzji administracyjnej. Nie stosuje się zatem do niej przepisów kodeksu postępowania administracyjnego.
– Jest to inny akt administracyjny podlegający kontroli sądów administracyjnych – wyjaśniał Arkadiusz Despot-Mładnowicz, sędzia NSA. – Co więcej, ma on charakter uznaniowy, co oznacza, że od swobodnej oceny planowanego przez gminę połączenia zależy, czy minister zgodę wyda czy też nie – wskazywał sędzia.
A że do zgody ministra na połączenie biblioteki publicznej z inną instytucją kultury nie stosuje się k.p.a., brakuje przepisu, który nakazywałby ministrowi uzasadnienie tego aktu.
– Oczywiście dobrze by było, aby minister swoje stanowisko uzasadnił i wskazał, dlaczego w badanej sprawie na połączenie gminnej biblioteki publicznej w Lubieniu Kujawskim nie wyraził zgody, ale obowiązku takiego nie miał – wyjaśniał Despot-Mładnowicz.
Brak uzasadnienia nie był jednak dla NSA przeszkodą, aby kwestionowany przez gminę akt ministra kultury ocenić.
Wszystko jest w aktach
– W rozpatrywanej sprawie brak uzasadnienia aktu ministra kultury nie jest naruszeniem prawa, które stanowi przekroczenie uznania administracyjnego – uzasadniał Arkadiusz Despot-Mładnowicz. – Zwłaszcza że tutaj nie tylko uzasadnienie może być dla sądu miernikiem, ale wszystkie dokumenty zgromadzone w sprawie – wskazywał.
A z tych wynika, że minister dysponował bogatym materiałem w postaci licznych opinii instytucji i mieszkańców.
– To była (po zlikwidowaniu wszystkich filii) ostatnia biblioteka w gminie i przeciwna jej połączeniu była nie tylko wojewódzka biblioteka publiczna czy Krajowej Rady Bibliotecznej, ale też ochotnicza straż pożarna i większość społeczności lokalnej – wskazywał Despot-Mładnowicz.
Sąd miał więc możliwość obiektywnie skontrolować stanowisko ministra w tej sprawie i uznał, że przepisów ono nie narusza. Z całości akt wynika bowiem, że planowane przez Lubień Kujawski połączenie mogło spowodować uszczerbek w wykonywaniu dotychczasowych zadań biblioteki.
Sygn. akt: II OSK 1899/14