Zmiany określone w obowiązującym od dziś zarządzeniu prezesa NFZ w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) to efekt nadwyżki w budżecie funduszu.
– Udało nam się wywalczyć zwiększenie środków w wysokości ponad 156 mln zł. To 13 proc. nadwyżki, proporcjonalnie do środków, jakie fundusz przeznacza na POZ – mówi dr Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, zrzeszającego m.in. lekarzy rodzinnych.
Nadwyżka, związana z większymi wpływami m.in. ze składek ZUS, trafi przede wszystkim na leczenie pacjentów po 75. roku życia, którzy od września będą korzystać z darmowych leków wypisywanych wyłącznie przez lekarzy POZ.
– Można się więc spodziewać zwiększenia liczby pacjentów lekarzy POZ, na których spadnie wypisywanie recept na leki do tej pory ordynowane przez specjalistów. Recepty z symbolem „S" to dla tych lekarzy także dodatkowe koszty administracyjne – mówi dr Jerzy Gryglewicz, lekarz i ekspert Uczelni Łazarskiego.
Dlatego od września za każdego pacjenta powyżej 75. roku życia NFZ zapłaci lekarzom POZ 2,5-krotność wynoszącej 144 zł stawki kapitacyjnej, czyli 360 zł. Już od lipca do blisko 300 zł wzrośnie natomiast stawka za pacjenta powyżej 65. roku życia i prawie do 170 zł za pacjenta od 40. do 65. roku życia.
– Cieszymy się, że prezes NFZ przychylił się do naszych wniosków. Udzielamy rocznie 147 mln świadczeń lekarskich. Jeśli dodać do tego porady udzielane przez pielęgniarki POZ i położne środowiskowe, ich liczba rośnie do 240 mln – mówi dr Jacek Krajewski. Dodaje, że świadczeń niewycenianych przez lekarzy POZ i nierejestrowanych przez fundusz jest nawet dwa razy tyle.
– Dlatego zmniejszyliśmy liczbę pacjentów przypadających na danego lekarza POZ z 2750 do 2500. Liczymy, że dzięki temu wzrośnie jakość opieki, a lekarz poświęci więcej czasu pacjentowi, który zgłasza się do niego na wizytę – mówi Sylwia Wądrzyk-Bularz, rzecznik NFZ.