Czy PiS uda się rządzić przez 12 lat, jak to zapowiada wicepremier Morawiecki? Jest prawdopodobne, że plany te rozbiją się na samorządowej rafie. Dużo jednak zależy od determinacji lokalnych włodarzy. I tego, czy wspólnie z parlamentarną i pozaparlamentarną opozycją będą działać solidarnie, powściągając wzajemne animozje i własne ambicje. Pierwszy krok w tym kierunku został już wykonany.
Zawłaszczanie państwa
W Sejmie 2 marca odbyła się ogólnopolska debata samorządowa. W Sali Kolumnowej spotkało się ponad 200 radnych, wójtów, starostów i marszałków oraz zaproszeni politycy i eksperci.
Samorządowcy mają pełną świadomość, że czas dyskusji z rządem PiS już minął.
– Prezes Kaczyński i tak zrobi to, co zamierza i nie przekonają go żadne opinie, ekspertyzy czy stanowiska – mówił Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, dodał, że dla PiS nie ma znaczenia, czy podejmowane działania są zgodne z konstytucją.
– Jeżeli są zgodne z interesem PiS, to i tak zostaną zrealizowane – wtórowała samorządowcom Kamila Gasiuk-Philowicz, posłanka .Nowoczesnej.
A zdaniem samorządowców cel PiS jest jasny.
– Wszystkie podejmowane przez PiS działania, od Trybunału Konstytucyjnego przez pseudoreformę sądownictwa po zmiany w wojsku służą jednemu: zawłaszczeniu państwa – wskazywał Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania.
– Kolejnym etapem jest zamach na samorządność – wskazywał sędzia Jerzy Stępień. – Niestety, pozostawione same sobie ogólnopolskie organizacje samorządowe są zbyt słabe, by proces ten powstrzymać, zwłaszcza że propaganda PiS o klikach i układach do dużej części wyborców przemawia, a opór samorządowców odbierany jest jako obrona stołków.
Praca domowa
Co więcej, zdaniem uczestników konferencji instytucje, które w założeniu miały je wspierać, zachowują się jak agencje rządowe.
– Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego, który miał być nasz, de facto wspiera pomysły PiS, co widać chociażby po zamawianych opiniach o ograniczeniu kadencyjności wójtów – wskazywał Wadim Tyszkiewicz.
– Dlatego każdy z nas powinien konferencję opuścić z postanowieniem przeciwdziałania rozpowszechnianym kłamstwom o klikach i układach w gminach. Nie ma bowiem analogii prawnych pomiędzy wójtem a prezydentem RP, które mogłyby uzasadniać ograniczenie kadencji gminnych włodarzy – wskazywał Maciej Kiełbus, partner w kancelarii prawnej Dr Ziemski & Partners. – Naszą misją powinno być wyjaśnianie mieszkańcom, że realizowana przez PiS centralizacja jest sprzeczna z ich interesami.
– Negatywne skutki centralizacji mieszkańcy odczują szybko, bo administracji rządowej daleko do profesjonalizmu gminnych urzędów – mówił Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich. – Wówczas jednak na protesty będzie za późno.
Dlatego w ocenie posła PO Tomasza Siemioniaka opozycja i samorządy powinny się zjednoczyć, tak aby wygrać najbliższe wybory: samorządowe i parlamentarne.
– To jedyny sposób, by powstrzymać PiS – mówił poseł.
– Jeżeli dwukadencyjność wójtów stanie się faktem, to proszę się nie obawiać, powrócimy do Sejmu w 2019 r., ale już nie jako zaproszeni goście, ale posłowie i senatorowie – zapewniał Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.cyrankiewicz@rp.pl