Powstał nowy projekt prawa zamówień publicznych. Jego głównym celem jest dostosowanie polskich przepisów do nowych dyrektyw unijnych dotyczących właśnie zamówień. Państwa członkowskie mają na to jeszcze rok.
Projekt budzi kontrowersje.
– To nieudolnie przeklejona dyrektywa – ocenia Piotr Zatyka, były wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych. Jego zdaniem przepisy są chaotyczne i niespójne. – Wątpliwości budzi m.in. wprowadzenie możliwości publikacji w dzienniku urzędowym UE ogłoszenia o zamówieniu, którego dziś ze względu na niższą wartość nie trzeba tam publikować. Może to wprowadzić duże zamieszanie. Wątpliwe jest także to, że zamawiający będą mogli sami określać warunki zatrzymania wadium – mówi Zatyka.
Zwraca też uwagę na pojęcie dostawcy usług w zakresie obsługi zamówień.
– Jeśli określenie takiego podmiotu pojawia się w ustawie, pytam, do czego może to doprowadzić. Czy do wyodrębnienia konkretnej grupy zawodowej– pyta Zatyka.
Pozytywy dostrzega Zbigniew Leszczyński, zastępca naczelnika Wydziału Inwestycji i Zamówień Publicznych UM w Częstochowie.
– Korzystne jest to, że komplet dokumentów będzie musiał składać tylko wybrany wykonawca, przed podpisaniem umowy. Wcześniej wystarczą oświadczenia – mówi Leszczyński.
Zamówienia będą też musiały być dzielone na części, tak by zlecenia trafiały do mniejszych firm.
– To dobre rozwiązanie. Plusem jest też rezygnacja z wprowadzonego pół roku temu nakazu badania, czy cena nie jest rażąco niska za każdym razem, gdy różni się o 30 proc. od średniej wartości pozostałych ofert lub wartości zamówienia. To zmusza zamawiających do pisania wniosków o takie wyjaśnienia niemal do wszystkich firm – zaznacza Leszczyński.
Większość przepisów ma wejść w życie 18 kwietnia 2016 r. Dłuższe terminy dotyczą elektronizacji zamówień (wymusza to dyrektywa). Ma ona nastąpić do 18 października 2018 r.
– Składanie ofert w postaci elektronicznej także w tych mniejszych zamówieniach nawet za trzy lata jest nierealne, zwłaszcza w małych gminach – alarmuje Leszczyński.
A Piotr Zatyka zwraca uwagę, że w Polsce mieliśmy do tej pory duże problemy z przetargami informatycznymi.
– Dość przypomnieć wpadkę z systemem dla PKW. Ważne jest, by dać wykonawcom na przygotowanie programu dużo czasu – mówi Zatyka.
Wątpliwości ekspertów budzi tryb pracy nad nową ustawą.
– Kiedy dziesięć lat temu pracowaliśmy nad ustawą, rozmawialiśmy ze środowiskiem o przepisach dwa lata – mówi Tomasz Czajkowski, były prezes UZP. – Bez wzięcia pod uwagę, jak działają obecne przepisy, jakie są doświadczenia praktyków, stworzenie dobrych przepisów nie jest możliwe – mówi Czajkowski.
Do uzgodnień skierowano także projekt ustawy o umowach koncesji na roboty budowlane lub usługi, który również wprowadza normy wskazane w unijnej dyrektywie.
etap legislacyjny: skierowany do konsultacji i uzgodnień
Innowacje, oświadczenia, procedury
Projekt nowej ustawy zakłada m.in.:
- zmniejszenie obowiązków formalnych – wystarczające ma być przedstawienie oświadczenia o spełnianiu warunków;
- fakultatywność wadium i terminu związania ofertą;
- elektronizację zamówień publicznych;
- nacisk na wybór oferty najkorzystniejszej ekonomicznie, czyli opartej również na efektywności kosztowej;
- wprowadzenie nowej procedury (partnerstwa innowacyjnego) nabywania produktów i usług jeszcze niedostępnych na rynku;
- uproszczenie procedur podczas udzielania zamówień społecznych oraz niektórych innych usług, np. prawnych, hotelarskich.