Ogłoszone w sierpniu wyniki badania PwC, w którym aż 86 proc. spośród tysiąca top menedżerów z amerykańskiego sektora finansów stwierdziło, że ukończenie szkolenia z AI jest w przypadku wielu nowych pracowników cenniejsze niż dyplom MBA, były już nie kamyczkiem, a kamieniem wrzuconym do ogródka edukacji menedżerskiej.

Szczególnie, że sektor finansów (na czele z bankami inwestycyjnymi) – obok firm doradczych – jest od lat jednym z głównych pracodawców dla absolwentów programów MBA. Jak jednak zaznaczał „Financial Times” w komentarzu do swego rankingu MBA, w ostatnich latach część największych globalnych pracodawców ostrożniej rekrutuje kandydatów po studiach MBA, co widać m.in. po zamrożeniu ich stawek w czołowych firmach konsultingowych.

Mimo rozwoju AI kandydatów na studia MBA przybyło

Czy nadszedł więc zmierzch popularności tych studiów? Niekoniecznie, skoro eksperci PwC podkreślają, że przewaga kompetencji AI dotyczy wielu, ale nie wszystkich kandydatów. Dla sporej części z nich dyplom prestiżowego programu MBA wciąż jest przepustką do awansu i wyższych zarobków.

Znaczenie MBA potwierdzają też statystyki GMAC (Graduate Management Admission Council), międzynarodowej organizacji non-profit zrzeszającej wiodące szkoły biznesu z całego świata: według jej danych, w 2025 r. liczba aplikacji na studia i programy menedżerskie (GME), w tym MBA, wzrosła na świecie o 7 proc. Według dziennika „Financial Times”, w przypadku samych studiów MBA ten wzrost wyniósł 2 proc.

Czytaj więcej

Nie każde MBA będzie przepustką do państwowej spółki. „Rz” dotarła do projektu

Portal poradnikowy mbafinanceguide.com zwraca uwagę, że wartość studiów MBA zawsze opierała się na trzech filarach: umiejętnościach, sieci kontaktów (networkingu) i dyplomie. Jego zdaniem sztuczna inteligencja wpłynęła tylko na pierwszy filar (dzięki AI niektóre zadania analityczne czy techniczne stały się znacznie prostsze) – lecz nie podkopała pozostałych dwóch filarów, bo dyplom dobrej uczelni i networking nie straciły na znaczeniu.

Mogą wręcz zyskiwać, gdyż kandydatów z kompetencjami AI przybywa, a pracodawcy coraz częściej podkreślają znaczenie kompetencji przywódczych, umiejętności definiowania i rozwiązywania problemów czy zdolności do podejmowania decyzji – rozwijanych na studiach MBA.

Ten trend pokazało też obszerne badanie, które w lipcu na zlecenie Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (UEK) przeprowadziła firma BGR Quantic. Objęła nim 1048 ekspertów i menedżerów w wieku 30+, którzy planują albo rozważają MBA.

Dyplom MBA zyskuje na wartości w erze AI

51 proc. badanych wskazało, że w erze AI dyplom MBA zyskał na wartości, a wśród kluczowych atutów studiów są: wymiana doświadzeń z menedżerami wyższego szczebla, branżowa różnorodność uczestników i networking na poziomie decyzyjnym.

Jednocześnie prawie 41 proc. zwolenników MBA wskazało, że ich wartość raczej wzrosła, a studia wymagają uzupełnienia o kompetencje cyfrowe. Tylko co piąty poleciłby klasyczne programy, podczas gdy prawie 44 proc. postawiłaby na MBA z silnym komponentem AI.

O takim podejściu do kształcenia w dziedzinie AI mówią przedstawiciele szkół biznesu w Polsce. ­– Sztuczna inteligencja nie może być wyłącznie osobnym modułem. Powinna pojawiać się w strategii, finansach, marketingu, operacjach, HR i zarządzaniu ryzykiem – podkreśla Sylwia Hałas-Dej, dziekan Kozminski Executive Business School i dyrektor programu Executive MBA w Akademii Leona Koźmińskiego. Uczestnicy programów MBA uczą się tam nie tylko korzystania z narzędzi AI, ale też projektowania wdrożeń, oceny ich sensu biznesowego, odpowiedzialności i organizowania współpracy ludzi z AI.

Również Paweł Urbański, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej mówi o wyraźnej dziś potrzebie przesunięcia akcentów z poznawania narzędzi AI i nowych technologii w stronę odpowiedzi na pytania: gdzie wdrożenie AI przyniesie największą wartość, jakie rozwiązania wybrać, jak oszacować koszty i ocenić efetywność inwestycji oraz w jaki sposób przejść od pojedynczych projektów do wykorzystania sztucznej inteligencji w powtarzalny sposób i w skali całej organizacji.

Jolanta Szydłowska, prezeska Zarządu Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów potwierdza, że liderom – poza znajomością narzędzi AI – potrzebna jest także umiejętność oceny, w jakich obszarach wdrożenie AI przyniesie wartość, jak wpłynie na procesy i gdzie znajdzie się odpowiedzialność za decyzje. Ważne jest też przygotowanie zespołu do wdrożenia sztucznej inteligencji, a także wiedza w zakresie konsekwencji i zasad korzystania z AI od strony prawnej. – Takie zagadnienia wymagają połączenia perspektywy technologicznej, strategicznej i kompetencji związanych z zarządzaniem zmianą i w takim ujęciu AI pojawia się w programach MBA GFKM – zaznacza Joanna Szydłowska.

Studia MBA: Prestiż dyplomu traci na znaczeniu, ważna jest praktyczna wartość

Paweł Urbański podkreśla, że menedżerowie decydujący się na MBA coraz uważniej analizują nie tylko prestiż dyplomu, ale przede wszystkim praktyczną wartość programu i możliwość wykorzystania zdobytych kompetencji. W Szkole Biznesu PW kandydaci coraz częściej wybierają kształcenie odpowiadające na wyzwania związane z transformacją cyfrową, sztuczną inteligencją, cyberbezpieczeństwem, energetyką czy nowoczesnym przemysłem – wylicza dr inż. Urbański.

Również w ALK dużym zainteresowaniem cieszą się programy MBA łączące zarządzanie z technologią, transformacją cyfrową i AI oraz programy osadzone w konkretnych kontekstach, takich jak HR, zdrowie, IT czy logistyka. Zdaniem Sylwii Hałas-Dej, dzisiaj, gdy kandydaci częściej współfinansują albo samodzielnie inwestują w MBA, liczy się zarówno jakość programu jak też skład grupy, międzynarodowe akredytacje i zwrot z inwestycji.